Tegoroczne mokre lato, równie mokra i wilgotna jesień sprawiły, że presja ze strony szkodników nie była tak silna. Jednak, gdy tylko temperatura pikowała w górę te natychmiast pojawiały się i atakowały uprawy.

Problem ze szkodnikami, ze skuteczną z nimi walką jest coraz większy. Niestety ograniczenia w ochronie, które dotyczą zaleceń preparatów insektycydowych sprawiają, że szkodniki występują coraz liczniej. Co gorsza problemem stają się te gatunki, które jeszcze do niedawna nie stanowiły istotnego zagrożenia i nad populacją których udawało się panować.

Przykładem może być uprawa rzepaku i wyjątkowo trudna walka ze śmietką kapuścianą w obliczu zakazu stosowania zapraw neonikotynoidowych. Wycofanie zapraw neonikotynoidowych sprawiło, że występuje problem (uprzednio zażegnany) z chowaczem galasówkiem. Znacznie gospodarcze chowacza galasówko wzrosło po kilku latach zakazu stosowania zapraw. Ocenia się, że obecnie ok. 20 proc. korzeni rzepaku jest uszkadzane przez larwy tego szkodnika.

W uprawach pojawiły się też szkodniki dotychczas nie atakujące plantacji polowych. Postępująca zmiana warunków klimatycznych sprawia, że np. szkodniki szklarniowe przenoszą się na pola. Takim jest mączlik warzywny, który atakuje rzepak ozimy krótko po wschodach.

Problem wzrastającej liczby pokoleń szkodników, zmiany biologii ich rozwoju poruszony będzie 20 listopada br. podczas V Konferencji Narodowe Wyzwania w Rolnictwie na PGE Narodowym.

Prof. dr hab. Marek Korbas z Instytutu Ochrony Roślin w Poznaniu – Państwowego Instytutu Badawczego mówić będzie o „Nowych zagrożeniach w ochronie roślin”, jakim są nie tylko szkodniki, ale także zmiany genetycznie u chwastów czy grzybów prowadzące m.in. do odporności na substancje czynne preparatów zwalczających.

Podobał się artykuł? Podziel się!