PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Nowy szkodnik, nowa choroba

Nowy szkodnik, nowa choroba

Autor: Wojciech Konieczny

Dodano: 13-07-2013 01:07

Tagi:

Grupa Producentów Zbóż i Roślin Oleistych AGRO-ŁAN w Sławnie (pow. czarnkowsko-trzcianecki, woj. wielkopolskie) działa od 2008 r. Należy do niej 11 rolników, dysponujących łącznie 1400 ha ziemi, głównie klasy IV a i IV b, choć nie brakuje też słabszych kawałków. Pod cztery podstawowe rośliny uprawne, którymi są zboża ozime - pszenica, jęczmień, pszenżyto oraz rzepak ozimy wspólnie kupują nawozy i nasiona.



Współpraca dotyczy też zbytu wyprodukowanego ziarna. Zakup i przechowywanie środków ochrony roślin ze względu na brak odpowiedniego magazynu pozostaje w indywidualnej gestii każdego z członków grupy.

Bardzo ważnym elementem współpracy jest stałe doskonalenie stosowanej agrotechniki. Duże problemy stwarzała im chemiczna ochrona roślin. Szukając wsparcia, zwrócili się z prośbą o pomoc do naukowców z Poznania. Ich prośba spotkała się z życzliwym przyjęciem.

Tak narodziła się współpraca z Instytutem Ochrony Roślin. Aktualnie grupa współpracuje także z doradcami rolnymi zatrudnionymi przez producentów agrochemikaliów i dystrybutorów.

W grupie osób zaproszonych na spotkanie znaleźli się przedstawiciele firm: ProCam, Makteshin, Syngenta i Du- Pont. Jak żartobliwie powiedzieli o ich pracy rolnicy, są jak służba ratunkowa.

Zawsze gotowi pomóc, czy to drogą porady telefonicznej, czy − jeżeli zachodzi taka potrzeba − przyjazdem na pole.

Zostałem zaproszony pod Czarnków do wzięcia udziału w lustracji stanu plantacji. Była to już moja druga tam wizyta. Poprzednio uczestniczyłem w podobnym spotkaniu w 2011 r. Najważniejszymi gośćmi - tak wówczas, jak i teraz − byli pracownicy naukowi Instytutu Ochrony Roślin z Poznania: prof. Marek Mrówczyński, inż.

Adam Paradowski, inż. Jakub Danielewicz, inż. Henryk Wachowiak. Wizytacja upraw przez grupę tej klasy specjalistów jest nie do przecenienia. Z łatwością zidentyfikują oni każdą chorobę, szkodnika i chwast. Wskażą czynniki, które zadecydowały o masowym pojawieniu się agrofaga, i podpowiedzą, jak postępować w przyszłości, aby zapobiec podobnej sytuacji. Wnoszą więc do grupy rolników ogromny kapitał wiedzy, przekazywanej zainteresowanym bezpośrednio na ich polach.

Działania zespołu pod przewodnictwem prof. M. Mrówczyńskiego wyprzedzają w czasie ministerialne plany i zamierzenia dotyczące nawiązania bliskiej więzi między światem nauki a praktyką rolniczą. Profesor Mrówczyński nie czeka na odgórne zalecenia.

Po prostu kompletuje zespół i wyjeżdża w tzw. teren. Siłą ludzi go tworzących jest nie tylko posiadana wiedza, ale także umiejętność jej przekazywania.

Robią to, używając prostego, przystępnego, zrozumiałego języka.

W moim odczuciu, za dokonania w zakresie doradztwa rolniczego zarówno prof. Mrówczyńskiemu, jak i pozostałym naukowcom IOR, należą się co najmniej słowa uznania.

To, co zastaliśmy na polach, prezentują zamieszczone poniżej zdjęcia. Nie spotkaliśmy się z istotnymi błędami bądź poważniejszymi niedociągnięciami.

Niemniej natknęliśmy się na dwie niespodzianki.

Intensyfikacja uprawy zbóż, ale także zmiany w strukturze zasiewów oraz obserwowane zmiany klimatyczne, są przyczynami coraz częściej występującego zagrożenia ze strony mało znanych, wcześniej mniej ważnych szkodników.

− Żyły w łanach zbóż, lecz na tyle nielicznie, że nie powodowały żadnych szkód - zauważył prof. Marek Mrówczyński, podnosząc do góry kłos pszenżyta.

- Przykładem szkodnika zaskakująco licznie występującego w tym roku w północnej Wielkopolsce są gąsienice niewielkich motyli - zwójek (jest ich kilka gatunków). Co prawda, zwójki są polifagami, ale jak dotąd preferowały zupełnie inną grupę roślin. Znane są przede wszystkim ogrodnikom, gdyż masowo żerują w sadach drzew pestkowych i ziarnkowych, a także na plantacjach porzeczki i agrestu. Stąd duże zaskoczenie tak licznym pojawieniem się ich w zbożach - dokończył swoją myśl.

Przechodząc obok przekwitłego już rzepaku ozimego, uwagę prof. Mrówczyńskiego zwróciły pojedyncze dziwnie zdeformowane rośliny. − To efekt porażenia roślin przez fito plazmy − stwierdził. Po chwili milczenia, odezwały się głosy: Co to takiego?

- Fitoplazmy, dawniej znane jako organizmy mikoplazmo podobne, to bakterie, bez ściany komórkowej, jądra ani mitochondriów, posiadające materiał genetyczny w postaci nici DNA. Są pasożytami roślin - szybko wyjaśnił profesor i nabrawszy powietrza w płuca, wygłosił referat. Oto jego streszczenie: Fitoplazmy wywołują różnorodne choroby u ponad 600 gatunków roślin uprawnych i dziko rosnących, zielnych i drzewiastych - najczęściej przyjmują one postać żółtaczki bądź − jak tutaj − miotlastości. Porażone rośliny mają zahamowany wzrost, żółte zabarwienie liści i pędów, krzaczasty pokrój oraz zaburzenia procesów generatywnych.

Kwiaty są źle wybarwione i zdeformowane.

Niejednokrotnie przyjmują postać tworów liściastych. Są przy tym sterylne i nie wytwarzają nasion.

Choroby fitoplazmatyczne przenoszone są głównie przez skoczki i miodówki.

Wektorem fitoplazm jest także kanianka - bezzieleniowa roślina pasożytnicza.

Ponadto mogą być przenoszone wraz z wegetatywnym materiałem rozmnożeniowym - bulwy, kłącza.

Przez kilkadziesiąt lat sądzono, że choroby te wywoływane są przez wirusy, ponieważ w roślinach z objawami nie znaleziono grzybów, bakterii czy pierwotniaków. Dopiero w latach 60.

wykazano, że sprawcą chorób typu żółtaczki astra są ciała mikoplazmopodobne (MLOs), ostatnio określane jako fitoplazmy.

Wiedza na temat żółtaczek była do niedawna bardzo ograniczona. Rozwinęła się ona dopiero w ostatnich latach, dzięki wprowadzeniu nowych technik diagnostycznych opartych na metodach molekularnych. Postęp w tej dziedzinie wiąże się także z masowym występowaniem i narastającą szkodliwością fitoplazmoz. W Europie dotyczy to zwłaszcza Włoch, Niemiec i Francji, gdzie panują szczególnie korzystne warunki klimatyczne dla rozwoju skoczków oraz miodówek, a także występowania fitoplazmoz.

W Polsce fitoplazmoza w typie żółtaczki występuje na roślinach ozdobnych. Można ją spotkać na plantacjach handlowych, w ogrodach przydomowych, na rabatach kwiatowych, a nawet na cmentarzach. Masowe pojawienie się tych chorób w Polsce stanowi ogromny problem dla producentów kwiatów, a przede wszystkim plantatorów roślin na nasiona. W różnych rejonach kraju obserwowano plantacje porażone w różnym stopniu - w zależności od gatunku i odmiany rośliny uprawnej, terminu porażenia, oraz miejscowości wynosiło ono od kilku do 100 proc. Z tych ostatnich nie zebrano żadnych nasion.

Można przypuszczać, że o obecnej powszechności chorób fitoplazmatycznych zadecydowało kilka czynników. Jednym z nich jest zapewne występowanie obfitych źródeł infekcji oraz korzystne warunki do zimowania i rozmnażania się wektorów fitoplazm.

W Polsce występuje szereg gatunków skoczków, z których skoczek sześciorek jest gatunkiem dominującym, żerującym głównie na roślinach z rodziny traw.

Na przełomie XIX i XX wieku skoczek sześciorek masowo występował na terenach obecnej Polski, żerując na różnych gatunkach zbóż. Z tego względu został zaliczony do największych klęsk żywiołowych, jakie dotknęły rolnictwo w tym okresie.

Pluskwiaka można uznać za jednego z poważniejszych szkodników zbóż oraz traw. Podobnie jak inne skoczki, jest polifagiem i występuje nie tylko na trawach oraz zbożach, ale także na innych roślinach uprawnych lub dziko rosnących. W warunkach Polski ma dwa pokolenia.

Zimuje w formie jaj składanych przez samicę pod skórkę w dolnej części źdźbła zbóż ozimych i traw. Larwy wylęgają się na przełomie kwietnia i maja. W okresie zbioru zbóż, a nawet wcześniej, skoczki zmieniają żywiciela i przelatują na inne rośliny, na których składają jaja, począwszy od osiągnięcia stadium imago do końca życia. W największym nasileniu występują w połowie czerwca, a następnie od końca sierpnia do połowy października.

Masowe pojawianie się i duża szkodliwość skoczków są ściśle związane z przebiegiem pogody. Największego nasilenia żerowania skoczków, a tym samym pojawienia się żółtaczki, można oczekiwać w przybrzeżnych pasach pola przylegającego do lasu, zarośli bądź sadu z murawą oraz do upraw zbóż.

Obserwowane zmiany klimatyczne stworzyły bardziej sprzyjające warunki rozwojowi szkodników, chorób grzybowych, bakteryjnych i wirusowych. Wydaje się, że masowe występowanie chorób fitoplazmatycznych w Polsce oraz innych krajach na niespotykaną dotychczas skalę jest efektem zmiany klimatu i dowodzi słuszności postawionej hipotezy.

Do największych strat z powodu ich występowa nia dochodzi, gdy rośliny ulegną porażeniu na początku okresu wegetacji. Infekcja pod koniec wegetacji, gdy większość kwiatów zawiązała nasiona, nie powoduje tak dużych strat.

Zwalczanie fitoplazm sprowadza się przede wszystkim do zapobiegania porażeniu roślin we wczesnej fazie wegetacji i polega na eliminowaniu źródeł infekcji oraz wektorów fitoplazm - skoczków. Jest to bardzo trudne, gdyż źródła te są bardzo liczne i pospolite (trawy, zboża, chwasty oraz inne rośliny zimotrwałe). Brak jest również doświadczeń w zwalczaniu chemicznym skoczków.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

BRAK KOMENTARZY

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.146.195.24
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!