Z roku na rok ubywa z rynku środków ochrony roślin, a tym samym też substancji czynnych, które były u nas stosowane na szeroką skalę. Komisja Europejska przygotowuje się do wycofania bardzo dużej liczby tych środków. Jak udało się nam ustalić i napisaliśmy o tym na łamach farmer.pl, z obecnie zarejestrowanych w uprawach rolniczych 1175 preparatów, po zmianach ma zostać tylko 644.

Niestety kierunek ten nie wpisuje się we wcześniej propagowaną strategię antyodpornościową, a więc aplikację naprzemienną środków z różnych grup chemicznych w celu ograniczenia uodparniania się patogenów na nie. Nie wpisuje się ona też w zasady, które obowiązują u nas od 2014 r., a mianowicie Integrowaną Ochronę Roślin.

Przeciwne takim działaniom są związki rolnicze m.in. Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych, który bardzo negatywnie ocenia działania prowadzące do wycofywania z rynku środków ochrony roślin zawierających kolejne substancje czynne.

- Takie działania spowodują znaczne trudności w prowadzeniu skutecznej ochrony chemicznej w uprawach rolniczych a w szczególności zbóż i kukurydzy, ale przede wszystkim zasadniczo utrudnią możliwość rotacji substancji stosowanych na danym polu, co w dłuższej perspektywie wpłynie na wzrost odporności agrofagów na dane substancje. Poza tym doprowadzą do dużych zakłóceń w organizacji pracy gospodarstw rolnych, zmuszą do wykonywania większej liczby zabiegów, a ponadto podniosą koszty produkcji, które już teraz są bardzo wysokie. W efekcie będzie to kolejne działanie, które wpłynie na obniżenie konkurencyjności naszych gospodarstw na rynku światowym – podkreślają w oświadczeniu.

Zaznaczają, że wycofywanie substancji czynnych z rynku przyczyni się do wchodzenia na rynek środków niewiadomego pochodzenia, podrabianych i sprzedawanych po znacznie zaniżonych cenach, co automatycznie będzie implikowało negatywne zmiany także w zakresie jakości płodów rolnych.

- W związku z powyższym Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych stanowczo protestuje przeciwko nieprzemyślanym działaniom, które szkodzą polskiemu rolnictwu. Dla nas producentów są one nie do zaakceptowania ponieważ w efekcie uniemożliwiają efektywne gospodarowanie – czytamy w oświadczeniu Związku.