- Czym jest Systiva - donasiennym, bezopryskowym fungicydem, który kompletnie pozwoli rolnikowi uniezależnić się od pogody. Systivę stosuje się razem z zabiegiem zaprawiania. W tym momencie mamy pełną ochronę od siewu do liścia flagowego - mówił na Dniu Pola BASF i HR Strzelce Mariusz Michalski z koncernu BASF.

Jak zauważył, nalistny zabieg ochrony roślin wiąże się z pewnymi nakładami pracy i pieniędzmi. - Oprysk to konieczność wjazdu w pole, koszt paliwa, sprzętu i ludzi, a także co ważne - cenny czas. Rolnik, aby go wykonać potrzebuje specyficznych warunków, a więc sprzyjającej wilgotności gleby, jak również bezdeszczowych i bezwietrznych dni. W praktyce mamy jednak niewiele takich dni, aby go wykonać - mówił Michalski.

Systiva jako produkt rośnie z rośliną.

- Zawiera on nową substancję czynną - xemium, którą wprowadzimy nie tylko w Systivie, ale również w fungicydzie nalistnym. Wyróżnia się na tle produktów konkurencyjnych, bardzo długo utrzymuje się w roślinie. Dlaczego xemium jest takie dobre? Działa zapobiegawczo i leczniczo - tłumaczył Mariusz Michalski.

Jak wyliczał przedstawiciel firmy, rolnik, który w ogóle nie chroni plantacji jęczmienia jarego, a dzisiaj takich jest 60 proc., może uzyskać po zastosowaniu preparatu ponad 1 t/ha przyrostu plonu.

- Systiva na hektar będzie kosztowała tyle samo co przyzwoity fungicyd nalistny. W sytuacji, kiedy nie ma porażenia chorobami dodatkowo można uzyskać 3 dt/ha, w porównaniu do ochrony nalistnej dodatkowo 2,3 dt/ha - dodał Mariusz Michalski.

Jeszcze raz ocenił oszczędność czasu porównując stosowanie Systivy do ochrony nalistnej. - Rolnik, który ma 80 ha jęczmienia jarego zaoszczędza 4 min./ha na napełnienie opryskiwacza, 8 min./ha na opryska, 9 min./ha - inne prace. Oszczędność 21 min./ha, a przy 80 ha to dwa dni robocze - zauważył.