Wiele chorób „przewożonych" jest z pola na pole za pomocą maszyn wykorzystywanych w rolnictwie. Poprzez czyszczenie i dezynfekcję można się ich pozbyć, a w każdym razie zminimalizować prawdopodobieństwo ich wystąpienia.


Wiele chorób w taki sposób „przywędrowało" też do naszego kraju z zagranicy. Jako przykład można podać tutaj kiłę kapusty. Dalsze działania spowodowały, że aż 30 proc. powierzchni polski narażone jest na tę chorobę.

Jak uniknąć problemów? Czyścić maszyny wodą pod ciśnieniem, nawet wtedy, kiedy nie pracowały w polu, ale zostały nowo zakupione od dilera - importowane z innych krajów. Również w wypadku, kiedy wynajmuje się sprzęt do pracy w gospodarstwie zaleca się wymyć chociaż koła przed wjazdem na pole.

Nowe rozporządzenie ministra rolnictwa i rozwoju wsi w sprawie wymagań integrowanej ochrony roślin, która zacznie obowiązywać od 1 stycznia 2014 r. mówi też o tym punkcie. Zaleca się przeprowadzanie czyszczenia i dezynfekcji maszyn, opakowań i innych przedmiotów, zapobiegające występowaniu i rozprzestrzenianiu się organizmów szkodliwych.

Czy czyszczenie i dezynfekcja maszyn będzie musiała być prowadzona za każdym razem po wykonaniu prac polowych?

- Ten przepis dotyczy patogenów, które mogą być w ten sposób przenoszone, czyli myślę tu o chorobach odglebowych takich jak bakterioza pierścieniowa, rak czy mątwik. Kontrole będą tam, gdzie są decyzję w sprawie ich wystąpienia - odpowiada nam Dariusz Wiraszka, zastępca Głównego Inspektora Ochrony Roślin i Nasiennictwa.