Plantatorzy rzepaku mają niejednokrotnie problem z chemiczną ochroną swoich plantacji.

Powodem jest... bogactwo oferty handlowej. Wynika z tego prawdziwy kłopot, ponieważ nie każdy potrafi trafnie dobrać odpowiednie preparaty. Poprosiliśmy dwie firmy zajmujące się doradztwem rolniczym i dystrybucją środków produkcji o przedstawienie swoich programów jesiennej ochrony rzepaku ozimego.

Jak się okazuje, przewidują one szereg wariantów, co pozwala zachować wysoką ich skuteczność niezależnie od warunków polowych. Czytając poniższy tekst, proszę też zwrócić uwagę na liczne elementy niechemicznej walki z agrofagami. Obie firmy przyjęły strategię obrony rzepaku przed chorobami w oparciu o doskonałe odżywienie mineralne roślin.

Program ochrony firmy Chemirol

Spośród jesiennych systemów odchwaszczania rzepaku ozimego, zdecydowanie najbardziej skutecznym oraz korzystnym rozwiązaniem dla dalszej wegetacji jest przeprowadzenie zabiegu doglebowego. Planując go, oczekujemy, aby z jednej strony był on na tyle skuteczny, aby utrzymać pole wolne od chwastów przez cały okres wegetacyjny, z drugiej strony zaś na tyle bezpieczny, aby nie wywołać efektu fitotoksyczności na młodych roślinach rzepaku.

Na skuteczność herbicydu doglebowego bardzo duży wpływ ma wilgotność gleby w momencie zabiegu.

Dlatego w skrajnych warunkach, kiedy gleba jest przesuszona, zabieg należy wykonać późnym wieczorem lub nawet w nocy, wykorzystując okresowy wzrost wilgotności powietrza.

Dobrym pomysłem jest również wykonanie zabiegu po niewielkim opadzie deszczu. W takich warunkach substancje aktywne preparatów będą zwalczać kiełkujące w glebie siewki chwastów.

Jednym z czołowych herbicydów na rynku, stosowanych przed wschodami rzepaku ozimego, jest Devrinol Top 375 CS. Podstawową substancją w tym preparacie jest napropamid, który wyróżnia się bardzo wysoką selektywnością dla roślin rzepaku przy szerokim spektrum zwalczanych chwastów.