W rozporządzeniu w sprawie wymagań integrowanej ochrony znajduje się punkt, który mówi o wykorzystaniu odmian odpornych lub tolerancyjnych na organizmy szkodliwe oraz materiału siewnego wytworzonego i poddanego ocenie zgodnie z przepisami nasiennictwa, która mają obowiązywać z początkiem 2014 r. Jednak rok ten ma być traktowany pod względem kontroli, jako edukacyjny a nie sankcyjny.


W Polsce wymiana materiału siewnego jest wręcz znikoma, czy ten zapis ma za zadanie wzmocnić tą wymianę?

- Wymiana materiału siewnego nie jest wymogiem. To jest proces na kolejne lata, żeby uświadomić korzyści z tego tytułu. Trzeba pamiętać, że zdrowy materiał siewny, może przyczynić się do odstąpienia od zabiegów chemicznych, ze względu na wyższe walory zdrowotne. Inspektor na podstawie swojej wiedzy i posiadanej dokumentacji jest w stanie określić podatność odmian użytych przez rolnika na podstawowe agrofagi - mówi Dariusz Wiraszka, zastępca Głównego Inspektora.

Czy rolnik np. w wypadku pszenicy ma obowiązek wyboru takiej odmiany, która ma wyższy stopień odporności na daną chorobę, a na którą zastosowano w gospodarstwie zabieg chemiczny?

- Obowiązku takiego nie ma, jednak powinien brać pod uwagę odmiany z Listy Odmian Zalecanych. Musze jednak zaznaczyć, że jest to tylko rekomendacja. Jest to zapis, który może być brany pod uwagę, ale nie musi - dodaje Wiraszka.

Zapytaliśmy czy w momencie jak dana odmiana nie będzie dostępna na rynku to czy oświadczenie w tej sprawie wystarczy? Okazuje się, że tak, ale jest też „ale".

- Nie może być też za dużo takich sytuacji, że w każdym punkcie rolnik tylko oświadczy spełnienie wymogów. Inspekcja może prowadzić weryfikacje. Jeśli chodzi o materiał siewny to znane są Inspekcji punkty, które prowadzą obrót materiałem siewnym i wiemy, jakich odmian rzeczywiście może być deficyt - podkreśla.

Na listach LOZ znajdują się przede wszystkim odmiany z katalogu polskiego, a co z tymi z unijnego CCA. To zagadnienie jest szczególnie ważne wypadku odmian rzepaku tolerancyjnych na kiłę kapusty. Choroba ta występuje na blisko 1/3 powierzchni kraju, a w polskim rejestrze, jak na razie nie ma ani jednej odmiany tego typu - chociaż z tego co słyszałam to jedna, dwie mają zostać wpisane w przyszłym roku. W CCA z kolei jest jakiś wybór. Który katalog będzie ważniejszy, czy jest taka gradacja? Okazuje się, że nie będzie takiej gradacji. Jak podaje Wiraszka jeśli jakaś odmiana jest w katalogu wspólnotowym to ona oczywiście może być przez rolnika wykorzystywana, tylko musi być odmianą dopuszczoną w Unii.