Jak podaje specjalista na początku rozwojowi gatunku nie sprzyjały chłody oraz ulewne deszcze utrzymujące się do lipca. Takie czynniki pogodowe w niektórych regionach kraju ograniczyły loty motyli (w tym ich migracje z pola na pole) i składanie przez nie jaj.


- Nie wszędzie jednak warunki pogodowe spowodowały spadek szkodliwości gąsienic. W południowo-wschodniej Polsce lot motyli i proces składania jaj na skutek opadów deszczu uległ rozciągnięciu w czasie, co spowodowało, że ostatnie jaja samice składały do pierwszej połowy września. Wylęgłe z późno złożonych jaj gąsienice nie stanowiły dużego zagrożenia, gdyż kukurydza miała w tym czasie zbyt twarde tkanki jak dla kilku milimetrowych gąsienic. Największą szkodliwością charakteryzowały się gąsienice z czerwcowych i lipcowych wylęgów. Ich szkodliwość była bardzo zróżnicowana w skali kraju, gdyż na niektórych plantacjach zaobserwowano spadek ich szkodliwości, podczas, gdy na innych wzrost czasem dość duży - mówi dr Bereś.