Omacnica prosowianka to aktualnie najważniejszy szkodnik kukurydzy pastewnej i cukrowej w Polsce. W rejonach swego masowego występowania, gąsienice mogą uszkadzać lokalnie do 60-80, a nawet do 100 proc. roślin. Liczba uszkodzeń na plantacji, a w szczególności liczebność żerujących w tkankach gąsienic, wpływają na wysokość strat w plonach. Wyjątkowo trudna sytuacja ma miejsce w uprawie kukurydzy cukrowej, gdyż wszelkie uszkodzenia kolb dyskwalifikują je do użycia w przemyśle przetwórczym, a zwłaszcza do bezpośredniego spożycia, stąd też straty w plonie mogą lokalnie dochodzić tutaj nawet do 90-100 proc.

W odniesieniu do kukurydzy pastewnej uprawianej na cele kiszonkowe lub CCM szacuje się, że w skali kraju straty w plonach powodowane przez omacnicę prosowiankę wynoszą średnio 10 proc., natomiast w uprawie na ziarno dochodzą do 15-20 proc. Do wielkości tych należy doliczyć ponadto straty pośrednie związane ze spadkiem zdrowotności zasiewu, wpływające na pogorszenie jakości plonu, w tym możliwość jego skażenia przez mikotoksyny.

Gdzie występuje omacnica?

Problematyka związana z dużą szkodliwością omacnicy prosowianki początkowo dotyczyła jedynie gospodarstw zlokalizowanych w południowo-zachodniej Polsce. Jednak wraz z upowszechnianiem się uprawy kukurydzy i ekspansją szkodnika objęła całą jej południową i częściowo centralną część. Polska to zresztą niejedyne europejskie państwo, w którym występuje duży problem z omacnicą prosowianką.

Również i nasi najbliżsi sąsiedzi, tj. Niemcy, Czesi i Słowacy, borykają się z dużą szkodliwością gąsienic. Tak że i na Białorusi omacnica zaczyna być poważnym problemem, o czym informowali w 2013 r. białoruscy naukowcy podczas 53. Sesji Naukowej IOR - PIB w Poznaniu. Nie należy również zapominać o dużej szkodliwości omacnicy prosowianki w USA, gdzie gatunek ten powoduje straty w plonach szacowane na miliard dolarów rocznie i gdzie duża jego szkodliwość była jednym z bodźców dla rozwoju inżynierii genetycznej polegającej na wytworzeniu kukurydzy GMO odpornej na żerowanie szkodnika.