W maju intensywnie prowadzone są opryski w uprawach. Wykonując zabieg koniecznie trzeba pamiętać o bezpieczeństwie pszczół i dlatego przystępując do oprysku trzeba zwrócić uwagę na sąsiedztwo pól. Jeśli w pobliżu są plantacje z kwitnącym rzepakiem oznacza to, że opryskiwane np. zboże może być na drodze przelotu pszczół.

- Nawet, jeśli w etykiecie widnieje zapis, że stosowny preparat nie jest trujący dla pszczół, stanowi pośrednie niebezpieczeństwo dla zapylaczy. Jeśli pszczoły przelatują nad plantacją, w której przeprowadzono oprysk preparatem nieszkodliwym dla pszczół oczywiście się nim nie zatrują, ale nie zostaną wpuszczone do ula. Otrzymują bowiem inny, obcy zapach, który jest sygnałem zagrożenia i takie owady zostają rozpoznane, jako obce i są zabijane przez pszczoły ze swojego ula – wyjaśnia w rozmowie z redakcją prof. dr hab. Marek Mrówczyński, kierownik Zakładu Entomologii Instytutu Ochrony Roślin – Państwowego Instytutu Badawczego w Poznaniu.

Nad opryskiwaną plantacją unosi się zapach stosowanego preparatu, który osiada na przelatującym nad nią owadzie. Jest on tym intensywniejszy im jest cieplej, długie jest jego unoszenie w przypadku substancji o charakterze gazowym (np. dimetoat).

Z uwagi na bezpieczeństwo zapylaczy zabieg oprysku trzeba wykonać wieczorem, po oblocie pszczół. Godziny wczesnoporonne mogą być niewystarczającym okresem na wykonanie zabiegu oprysku. Przy obecnych ciepłych warunkach pogodowych pszczoły zaczynają oblot od ok. godziny 6:00 rano, dlatego najlepiej oprysk przeprowadzać wieczorem. Efektywność zabiegu także będzie wyższa przy oprysku przeprowadzonym wieczorem.