O skali tego problemu i jego skutkach oraz działaniach związanych z obrotem nielegalnymi produktami poinformował mecenas Włodzimierz Olejnik, prawnik reprezentujący w tych kwestiach firmę Sumi Agro Poland.

- Oszacowanie skali tego procederu jest niestety trudne. Dostępne są jednak analizy ECPA, z których wynika, że rynek podróbek stanowi ok. 10 proc. całego rynku środków ochrony roślin w Europie. W Polsce skala tego zjawiska może być nawet większa, przede wszystkim z uwagi na fakt, iż gros podróbek trafia do nas przez wschodnią granicę. Firma Sumi Agro Poland prowadzi aktywne działania w celu zwalczania obrotu podrobionymi środkami ochrony roślin. Działania te koncentrują się przede wszystkim na współpracy z organami ścigania w zakresie spraw związanych z ujawnionymi przypadkami dokonywania obrotu podrobionymi środkami ochrony roślin oraz szkoleniach dla pracowników wyspecjalizowanych służb (Policji, Służby Celnej, Straży Granicznej oraz PIORiN) w zakresie rozpoznawania i sposobów wykrywania podrobionych środków – informuje Olejnik.

Zapytany czy współpraca z policją w tej kwestii jest łatwa, odpowiada, że z perspektywy kilkuletnich doświadczeń wygląda ona z roku na rok lepiej.

- Rośnie świadomość szkodliwości tego zjawiska i to nie tylko dla samych właścicieli praw wynikających z rejestracji znaków towarowych. Z drugiej strony nadal napotykamy na wiele barier, wynikających głównie z niewłaściwej i zbyt wąskiej wykładni pojęcia „dokonywania obrotu” podróbkami, jako przesłanki odpowiedzialności karnej – podaje.

Jak dodaje w sprawach, które ostatecznie trafiają przed oblicze Sądu, zapadają jednak w zdecydowanej większości wyroki skazujące.

- Sądy najczęściej orzekają kary pozbawienia wolności w zawieszeniu lub grzywny, dodatkowo zobowiązując skazanych do zapłaty określonych kwot na rzecz pokrzywdzonego, tytułem naprawienia szkody albo nawiązki. Regułą jest także orzekanie przepadku i zniszczenia podrobionych środków, które zostały zatrzymane w związku ze sprawą – podkreśla Olejnik.

Zapytany o przykłady podróbek, przytacza preparat Mospilan.

- Dobrym przykładem z mojej praktyki jest wyrok Sądu w sprawie naruszyciela z terenu województwa lubelskiego, u którego policja zatrzymała blisko 80 opakowań podrobionego Mospilanu 20 SP, a także podrobione środki ochrony roślin innych producentów. W lutym br. sąd skazał go na bezwzględną karę 8 miesięcy pozbawienia wolności, a także zasądził nawiązki za rzecz pokrzywdzonych firm w łącznej kwocie 20 000,00 zł. Dodatkowo sprawca został obciążony obowiązkiem pokrycia kosztów sądowych, a Sąd orzekł przepadek wszystkich podrobionych środków, które zostały w tej sprawie zatrzymane. Wyrok ten, choć nie jest jeszcze prawomocny, pokazuje, że osoby decydujące się na udział w obrocie podrobionymi środkami, muszą się liczyć z ryzykiem poniesienia surowej odpowiedzialności karnej – powiedział.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!