Substancje chemiczne nieznanego pochodzenia oferowane jako pestycydy to źródło zagrożenia dla zdrowia i bezpieczeństwa ludzi, upraw oraz środowiska naturalnego. Fałszywe preparaty trudno odróżnić od oryginału, ale można się przed nimi uchronić - uważa PSOR.

Fałszowanie produktów jest problemem powszechnym, który dotyka wszystkich branż, m.in. farmaceutycznej, spożywczej czy rolniczej. Kilka lat temu do producentów środków ochrony roślin zaczęły napływać niepokojące sygnały od rolników o braku skuteczności a nawet zniszczeniu uprawy po zastosowaniu preparatów. Winne zamieszania okazały się substancje chemiczne nieznanego pochodzenia. W odpowiedzi producenci środków ochrony roślin zainicjowali europejski program walki z procederem fałszowania ich produktów.

Jaka jest skala problemu? Około 10 proc. polskiego rynku środków ochrony roślin stanowią substancje chemiczne nieznanego pochodzenia. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest fakt, że środki ochrony roślin będące niezbędnym narzędziem produkcji rolnej, należą do grupy produktów wysokowartościowych. Wytworzenie nowej substancji aktywnej, a co za tym idzie środka, wymaga wielu lat pracy naukowej i nakładów finansowych sięgających milionów euro, których to nakładów fałszerze nie ponoszą. Dlatego trudno więc się dziwić, że zainteresowali się także tą branżą - podaje Stowarzyszenie.

Źródłem pochodzenia podrabianych środków ochrony roślin najczęściej są Chiny. Fałszywki docierają do Europy przez porty lub drogą lotniczą, a brak granic wewnątrz Unii Europejskiej ułatwia oszustom nielegalną dystrybucję wewnątrz Europy. Substancje chemiczne nieznanego pochodzenia oferowane są jako pestycydy na targowiskach, w handlu obwoźnym, a także w internecie. Kolejnym rosnącym źródłem problemu jest nielegalny import równoległy. Fałszerze pod pretekstem handlu równoległego mogą potencjalnie sprowadzać do kraju tanie, nielegalne preparaty chemiczne i sprzedawać je po cenach rynkowych lub znacznie wyższych, wykorzystując renomę producenta.

Kontrole przeprowadzone przez Państwową Inspekcję Ochrony Roślin i Nasiennictwa w 2011 r. wykazały, że na 14 stwierdzonych fałszywych produktów aż 11 zostało wprowadzonych do obrotu na podstawie zezwolenia na import równoległy.