PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Powracający temat - ślimaki

Powracający temat - ślimaki

Autor: Maciej Bromirski

Dodano: 14-09-2012 10:32

Tagi:

Południowe województwa od kilku lat nawiedza plaga ślimaków. Niezwalczane potrafią zniszczyć wschodzące zasiewy ozimin i rzepaku.



W ostatnich latach narastającym problemem w uprawie rzepaku są ślimaki. Największe uszkodzenia powodują w okresie wschodów i rozwoju pierwszych liści. Przy dużym nasileniu ich występowania siewki zjadane są w całości, tak że na plantacji pojawiają się puste place. Natomiast na roślinach, które wzeszły i wytworzyły pierwsze liście właściwe, zauważyć można wyjedzone w nich dziury lub żery zatokowe od brzegu blaszki liściowej.

Ślimaki żerują w nocy, a na dzień chowają się pod grudami gleby lub wciskają w jej głąb, nawet na głębokość 10-15 cm.

Objawem bytności ślimaka są błyszczące ślady śluzu na roślinach i glebie. Warunki sprzyjające występowaniu ślimaków to wilgotna i ciepła pogoda, uproszczenia w uprawie, pozostawianie na polu resztek pożniwnych. Aby wcześnie zdiagnozować występowanie ślimaków, pomocne jest rozłożenie folii z przynętą, którą mogą być plasterki ziemniaka. Jeśli znajdziemy przy nich więcej niż 2-3 ślimaki, jest to sygnał do wykonania zabiegu moluskocydami.

Metody agrotechniczne ograniczające populacje ślimaka to intensywna mechaniczna uprawa gleby, jej wałowanie, wykaszanie traw i chwastów w sąsiedztwie plantacji uprawnych. Ponadto prowadzone zabiegi uprawowe, takie jak bronowanie w okresie suszy, powodują znaczną redukcję liczby jaj i młodych osobników, które giną na powierzchni gleby pod wpływem promieni słonecznych. Nie bez znaczenia w ograniczaniu uszkodzeń jest wczesny termin siewu przy zwiększonej rozstawie roślin.

Sygnalizacja jest kluczem do minimalizacji szkód powodowanych przez ślimaki. Poza obserwacjami polowymi, informacje dotyczące masowego pojawienia się można znaleźć na stronie www.piorin.gov.pl w zakładce sygnalizacja lub na stronie www.procam.pl.

Liczebność tych mięczaków od kilkunastu lat systematycznie wzrasta, a ich obecność jest rejestrowana w coraz to nowych regionach Polski. Zwalczanie tych szkodników nie jest łatwe i wymaga zapoznania się z ich naturą, zwyczajami oraz biologią.

W Polsce występuje 175 gatunków ślimaków lądowych, w tym około 29 gatunków to ślimaki nagie. Większość z nich nie oddziałuje szkodliwie na uprawy, natomiast wydatnie przyczynia się do przyspieszenia tempa krążenia materii w przyrodzie.

Ślimaki oskorupione w naszym klimacie jako szkodniki roślin uprawnych nie mają większego znaczenia.

W przeciwieństwie do nich, ślimaki nagie są ruchliwe, chowają się w kryjówkach odległych często o wiele metrów od żerowiska. Wbrew pozorom także one mają skorupkę, jest ona jednak szczątkowa i umiejscowiona w miękkim płaszczu, przez co jest niewidoczna z zewnątrz. Ze względu na nocny tryb życia nie są początkowo zauważane, a powodowane przez nie uszkodzenia na roślinach przypisywane są innym szkodnikom. Szkody wyrządzają przez cały sezon wegetacyjny, największe w okresach z dużą ilością opadów oraz niską temperaturą.

Są szkodnikami rzepaku, zbóż, wszystkich gatunków warzyw, roślin jagodowych (truskawek, poziomek), roślin ozdobnych i ziół. Można je również spotkać w przechowalniach.

Szkodliwość ślimaków uzależniona jest głównie od wilgotności, temperatury otoczenia, rodzaju i obfitości pokarmu oraz warunków siedliskowych. Najbardziej aktywne są przy dużej wilgotności powietrza - powyżej 90 proc. i temperaturze 10-20oC. Źle znoszą temperaturę wysoką, tj. 30-35oC, oraz niską, poniżej -3oC.

Brak pokrywy śnieżnej i silny mróz redukują populację ślimaków. Giną przede wszystkim jaja, w mniejszym stopniu osobniki młode i dorosłe.

Szkodliwe gatunki Ślinik luzytański (Arion lusitanicus) - został zawleczony z terenów Europy Zachodniej (jest on pospolitym gatunkiem na północy Hiszpanii). Dorosłe osobniki dorastają do długości ok. 15 cm. W naszym regionie (Europa Środkowa) jego skóra ma zabarwienie czerwonawe. Jest bardzo ekspansywny, corocznie systematycznie powiększa zasięg swojego występowania. Początkowo jego obecność stwierdzano w Albigowej koło Łańcuta (woj. podkarpackie), jednak z czasem, między innymi wraz z drzewkami owocowymi kupowanymi w istniejącym tam dawniej Zakładzie Doświadczalnym Instytutu Sadownictwa, swobodnie się rozprzestrzenił. W ostatnich latach kolejne stanowiska ślinika luzytańskiego stwierdzono również w innych województwach Polski.

Ślinik wielki (Arion rufus) - gatunek bardzo podobny do opisywanego wcześniej, lecz o bardziej zmiennym zabarwieniu ciała, od brązowego, przez brązowo- -czarne, do czerwonawego. Dość liczne występuje od Przemyśla po Rzeszów i Tarnobrzeg.

Pojawia się także w zachodniej Polsce. Aktualnie jest wypierany z pierwotnego środowiska przez ślinika luzytańskiego.

Oba wspomniane gatunki rozmnażają się szybko i odznaczają się dużą tolerancją pokarmową. Oprócz pokarmu roślinnego mogą odżywiać się padliną (martwymi ślimakami, żabami, dżdżownicami) i odchodami zwierzęcymi. Jeden osobnik ślinika wielkiego lub luzytańskiego składa w złożach ok. 500 jaj. Młode ślimaki wykluwają się przede wszystkim jesienią.

Zimują głównie formy młodociane i jaja. Dorastają wiosną i latem, czyniąc w tym okresie największe szkody.

Pozostałe gatunki również zawleczone do nas z Europy Zachodniej to ślinik zmienny (Arion distinctus) i ślinik przepasany (Arion fasciatus), sporadycznie spotykane w uprawach polowych i ogrodniczych, rzadko będące sprawcami szkód.

Ślinik rdzawy (Arion subfuscus) - to rodzimy gatunek spotykany często w ogrodach. Zamieszkuje prawie całą Europę.

Nierzadko całkowicie zjada wschodzące warzywa, zwłaszcza w uprawach, które przykryto agrowłókniną. W warunkach polowych rzadko spotykany i o marginalnym znaczeniu gospodarczym.

Jednym z najgroźniejszych ślimaków w uprawach polowych jest natomiast pomrowik plamisty (Deroceras reticulatum).

Zamieszkuje prawie całą Europę i został z niej zawleczony do wielu krajów Azji Środkowej, Ameryki Północnej i Południowej, Australii, na Tasmanię oraz Nową Zelandię. W Polsce jest bardzo pospolity, spotyka się go w środowiskach otwartych, na wilgotnych łąkach, w ogrodach, parkach (omija jednak typowe biotopy leśne) oraz na wszelkiego rodzaju użytkach rolnych. Mimo małych rozmiarów ciała (długość do 45 mm), w sprzyjających mu warunkach jest bardzo groźnym szkodnikiem roślin uprawnych.

Dobrze znosi długie okresy suszy, może również wytrzymać do 6 tygodni bez pokarmu.

Potrafi niekiedy zniszczyć całkowicie plony w uprawach polowych (rzepak, zboża) i ogrodowych. Świetnie czuje się w przechowalniach warzyw.

Zimują różne stadia rozwojowe. Jeden osobnik może złożyć w ciągu życia około 700 jaj. Wylęg młodych ślimaków następuje na przełomie lata i jesieni, pod koniec jesieni, oraz na wiosnę po przezimowaniu jaj.

Zwalczanie

Należy podkreślić, że w przypadku zasiedlenia środowiska przez niektóre szkodliwe gatunki (np. ślinik luzytański) nie ma metody, która pozwalałaby na ich totalne pozbycie się. W takich przypadkach możemy jedynie mówić o sensownym ograniczaniu ich liczebności, bez narażania naszego otoczenia na skażenie środkami chemicznymi. Szczególny problem to zwalczanie ślimaków w uprawach polowych na plantacjach rzepaku czy buraków. Tutaj oprócz zwalczania chemicznego, powinny być wykorzystywane wspomniane wcześniej metody agrotechniczne, bo oferowane przez handel preparaty są kosztowne.

Jednorazowe użycie środków ochrony roślin (moluskocydów) nie umożliwia całkowitego zwalczenia ślimaków, ponieważ szkodniki te mogą występować jednocześnie w różnych fazach rozwojowych. Duże szanse na przeżycie mają jaja. Największą skuteczność zwalczania uzyskuje się, gdy ślimaki dorastają.

Zabiegi należy czasem powtarzać kilkakrotnie. Dobrze jest, gdy obejmują one swym zasięgiem jak największy obszar opanowany przez ślimaki. W przeciwnym razie w miejsce wytępionych, pojawiają się osobniki migrujące z sąsiednich terenów, na których nie prowadzono ochrony chemicznej. Najlepsze efekty zwalczania uzyskuje się, stosując moluskocydy w godzinach popołudniowych lub wieczorem.

Aktualnie do zwalczania ślimaków zarejestrowanych jest 8 preparatów: - ANTY-ŚLIMAK SPIESS 04 GB, - GLANZIT 06 GB, - MESUROL ALIMAX 02 RB, - ŚLIMAK-STOP 47 FG, - ŚLIMAKOL 06 GB, - ŚLIMAX 04 GB, - SNACOL 05 GB Wymienione środki ochrony roślin nie są obojętne dla środowiska, zwłaszcza dla fauny glebowej, dlatego należy zachować szczególną ostrożność i postępować zgodnie z zaleceniami zamieszczonymi w ich etykiecie. Również z uwagi na dość wysokie koszty zabiegu zaleca się korzystać z tych preparatów lokalnie, w ograniczonych ilościach - do bezpośredniej ochrony roślin. Najlepszym terminem stosowania moluskocydów w uprawie rzepaku jest okres pomiędzy siewem a wschodami roślin. W tym okresie młode siewki są najbardziej narażone na uszkodzenia ze strony ślimaków.

W przypadku zbóż stosowanie preparatów powinno nastąpić w okresie ich siewu. Według zaleceń Instytutu Ochrony Roślin w Poznaniu (Kozłowski J.), do stwierdzenia obecności ślimaków na plantacji możemy wykorzystać pułapki wabiące. Jeżeli liczba ślimaków przekroczy próg zagrożenia, należy zastosować moluskocydy w ciągu 10 dni przed siewem roślin. W sytuacji wysokiego zagrożenia zniszczenia ziarniaków, zabiegi zwalczania należy wykonać bezpośrednio przed siewem lub podczas siewu, mieszając nasiona z moluskocydami. Po siewie zbóż zabiegi wykonuje się w celu zabezpieczenia liści przed uszkodzeniami. Należy je wykonać w przypadku stwierdzenia na roślinach pierwszych śladów żerowania ślimaków lub gdy przeprowadzone testy przynęcające wykażą możliwości liczniejszego występowania ślimaków w okresie po wschodach roślin, zwłaszcza na plantacja osłabionych oraz gdy temperatura nie przekracza 5oC. W przypadku wysokiej liczebności ślimaków w uprawach zbóż lub niskiej skuteczności pierwszego zabiegu, należy wykonać powtórny zabieg.

Obok zwalczania chemicznego, prawidłowa agrotechnika oraz lokalizacja plantacji w miejscach, gdzie ślimaki występowały w poprzednim roku w mniejszym nasileniu, daje gwarancje, że zagrożenie z ich strony w okresie wegetacji będzie znikome. Pozwoli to nam na mniejsze zużycie środków do ich zwalczania i skoncentrowanie się tylko na zabiegu w miejscach o ich dużej liczebności.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (1)

  • mada 2012-09-17 19:40:35
    Już za komuny mówili że co z zachodu to złe.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.81.112.7
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!