W ostatnich latach narastającym problemem w uprawie rzepaku są ślimaki. Największe uszkodzenia powodują w okresie wschodów i rozwoju pierwszych liści. Przy dużym nasileniu ich występowania siewki zjadane są w całości, tak że na plantacji pojawiają się puste place. Natomiast na roślinach, które wzeszły i wytworzyły pierwsze liście właściwe, zauważyć można wyjedzone w nich dziury lub żery zatokowe od brzegu blaszki liściowej.

Ślimaki żerują w nocy, a na dzień chowają się pod grudami gleby lub wciskają w jej głąb, nawet na głębokość 10-15 cm.

Objawem bytności ślimaka są błyszczące ślady śluzu na roślinach i glebie. Warunki sprzyjające występowaniu ślimaków to wilgotna i ciepła pogoda, uproszczenia w uprawie, pozostawianie na polu resztek pożniwnych. Aby wcześnie zdiagnozować występowanie ślimaków, pomocne jest rozłożenie folii z przynętą, którą mogą być plasterki ziemniaka. Jeśli znajdziemy przy nich więcej niż 2-3 ślimaki, jest to sygnał do wykonania zabiegu moluskocydami.

Metody agrotechniczne ograniczające populacje ślimaka to intensywna mechaniczna uprawa gleby, jej wałowanie, wykaszanie traw i chwastów w sąsiedztwie plantacji uprawnych. Ponadto prowadzone zabiegi uprawowe, takie jak bronowanie w okresie suszy, powodują znaczną redukcję liczby jaj i młodych osobników, które giną na powierzchni gleby pod wpływem promieni słonecznych. Nie bez znaczenia w ograniczaniu uszkodzeń jest wczesny termin siewu przy zwiększonej rozstawie roślin.

Sygnalizacja jest kluczem do minimalizacji szkód powodowanych przez ślimaki. Poza obserwacjami polowymi, informacje dotyczące masowego pojawienia się można znaleźć na stronie www.piorin.gov.pl w zakładce sygnalizacja lub na stronie www.procam.pl.

Liczebność tych mięczaków od kilkunastu lat systematycznie wzrasta, a ich obecność jest rejestrowana w coraz to nowych regionach Polski. Zwalczanie tych szkodników nie jest łatwe i wymaga zapoznania się z ich naturą, zwyczajami oraz biologią.

W Polsce występuje 175 gatunków ślimaków lądowych, w tym około 29 gatunków to ślimaki nagie. Większość z nich nie oddziałuje szkodliwie na uprawy, natomiast wydatnie przyczynia się do przyspieszenia tempa krążenia materii w przyrodzie.