- Nie ma co liczyć na to, że przy coraz częstszych upałach i suszach grzyby stracą na znaczeniu. W takich warunkach w środowisku pojawią się drobnoustroje o szerszym spektrum temperaturowym, dostosowane do określonych warunków. Z pewnością nabiorą znaczenia tzw. patogeny termofilne (czyli ciepłolubne) – tłumaczył na konferencji Farmera prof. Marek Korbas z IOR PIB w Poznaniu.

Za przykład grzyba o zmiennym optimum cieplnym podał profesor Puccinia striiformis - sprawcę rdzy żółtej. Jest to patogen, który szybko dopasował się do obecnych warunków. Wcześniej spotykany był w łanach zbóż rzadko i miał znaczenie jedynie lokalne. Aktualnie rośnie w siłę i badania potwierdzają pojawienie się na naszym terenie nowych jego ras typu: Warrior, Kranich, Triticale Agressive, odznaczających się wysoką wirulencją, charakteryzującą się zdolnością porażenia roślin żywicielskich w wyższych temperaturach przy minimalnym udziale wody.

To tylko jeden z bardzo wielu przykładów jak dany patogen potrafi szybko dostosować się do zmiennych warunków bytowania. Jeśli prognozy się sprawdzą, to w roku 2100 średnia temperatura wzrośnie o 3-5,8 °C. Taka sytuacja wymusi powstanie w środowisku nowych ras i pojawienie się bardziej ciepłolubnych drobnoustrojów.

Ulec skróceniu może także cykl rozwojowy wielu patogenów, co w praktyce oznaczać może, że określony patogen dłużej będzie niebezpieczny dla naszych upraw. Przykładowo zamiast dwóch, uzyska w sezonie wegetacyjnym trzy cykle rozwojowe. Przewiduje się także, że wzrost temperatury to także większe niebezpieczeństwo, że patogeny glebowe np. grzyby z rodzaju Fusarium, nabiorą jeszcze większego znaczenia.

 Zobacz zdjęcia z konferencji