PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Przywrócone tylko na 120 dni

Przywrócone tylko na 120 dni MRiRW podjęło decyzję o czasowym (na okres 120 dni) jednorazowym dopuszczeniu do stosowania w Polsce do ochrony rzepaku ozimego dokładnie 3 zapraw nasiennych, tj.: Modesto 480 FS, Cruiser OSR 322 FS oraz Cruiser 70 WS

Decyzja MRiRW dotycząca decyzji o czasowym dopuszczeniu stosowania zapraw neonikotynoidowych w uprawie rzepaku budzi emocje. Jak argumentują jej poparcie firmy i instytucje branżowe, którym temat ten od lat jest bardzo bliski?



W dniach 9 oraz 13 lipca 2018 r. na wniosek KZPRiRB minister Jan Krzysztof Ardanowski wyraził zgodę na zaprawianie nasion rzepaku wycofanymi wcześniej zaprawami z grupy neonikotynoidów (m.in. tiametoksam, chlotianidyna). MRiRW podjęło decyzję o czasowym (na okres 120 dni) jednorazowym dopuszczeniu do stosowania w Polsce do ochrony rzepaku ozimego dokładnie 3 zapraw nasiennych, tj.: Modesto 480 FS, Cruiser OSR 322 FS oraz Cruiser 70 WS. Na ten krok, pomimo wielu apeli, nie zdobył się nigdy jego poprzednik Krzysztof Jurgiel. Fakt ten sprawił, że temat ten ponownie nabrał medialnego rozgłosu. Zadowolenia nie kryją producenci rzepaku, natomiast do białej gorączki doprowadziło to między innymi ekoaktywistów. Ich zarzuty chłodno odrzuca zarówno MRiRW, jak i wiele instytucji oraz firm branżowych, które podtrzymują twardo swoje stanowisko. W uzasadnieniu decyzji derogacji MRIRW wskazało między innymi na wystąpienie sytuacji nadzwyczajnej, spowodowanej panującymi niekorzystnymi warunkami meteorologicznymi, wzrastającą presją szkodników rzepaku oraz faktem, że z tego powodu rynek rzepaku jest poważnie zagrożony. Derogację tą należy raczej traktować jako jednorazową zgodę, ale jak rzeczywiście będzie – czas pokaże.

Juliusz Młodecki,
prezes Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych

To bardzo dobra decyzja, z zadowoleniem przyjęta przez plantatorów rzepaku. W ostatnich trzech latach, mimo zabiegów KZPRiRB, nie otrzymywaliśmy tej zgody. Brak skutecznych zapraw, a trzeba zaznaczyć, że neonikotynoidy nie mają tu rozsądnej alternatywy, bardzo wyraźnie pokazał, jak negatywne to przyniosło skutki.

Po pierwsze, wymusiło konieczność stosowania zabiegów nalistnych. Według badań pracowni Klefmana zużycie tej grupy insektycydów wzrosło o 337 proc. Tym samym wzrosły koszty uprawy, przy znacznie mniejszej skuteczności zabiegów.
Po drugie, mniejsza skuteczność zabiegów nalistnych to mniejsza odporność roślin na niekorzystne warunki pogodowe, np. wymarznięcia czy przymrozki wiosenne, a tym samym większe ryzyko wypadnięcia plantacji.

Sytuacja ta spowodowała stagnację, a nawet pewne zmniejszenie zainteresowania rolników uprawą rzepaku. Warto podkreślić, że w najbliższych latach rzepak ma dobrą perspektywę rynkową. KZPRiRB ocenia, że będzie potrzeba ok. 3,5 mln t rzepaku. To jest zapotrzebowanie rynku spożywczego, jak i rynku biopaliw, co przekłada się na 1-1,1 mln ha, gdy obecnie jest to ok. 0,9 mln ha. Trzeba również pamiętać, że z przerobu nasion rzepaku oprócz oleju uzyskujemy również śrutę rzepakową zawierającą 34 proc. białka, która jest bardzo cennym komponentem do produkcji pasz i w wielu przypadkach może zastąpić soję. Bez stabilnej produkcji rzepaku nie da się w Polsce zrealizować ambitnego planu zwiększenia samowystarczalności białkowej.
Kwestia skutecznej i taniej ochrony plantacji jest tu kluczowa. Jednocześnie – jako plantatorzy rzepaku – jesteśmy otwarci na rzetelną i merytoryczną dyskusję na temat środków ochrony roślin w rolnictwie i ich bezpiecznego stosowania. Ochrona owadów zapylających jest dla nas – rolników – bardzo ważna.

Prof. dr hab. Marek Mrówczyński,
przewodniczący Komisji ds. Środków Ochrony Roślin przy MRiRW

Proces zaprawiania nasion rzepaku ozimego może być wykonany tylko przez firmy, które posiadają certyfikat ESTA, a dotyczy jakości zaprawiania i obejmuje równomierność pokrycia nasion zaprawą nasienną oraz ograniczenie pylenia zaprawy podczas wysiewu. W Polsce certyfikat ESTA odnośnie zaprawiania nasion rzepaku ma kilka firm.
Stosowanie zapraw nasiennych w rzepaku ozimym pozwoli na zmniejszenie liczby zabiegów insektycydami nalistnymi do niezbędnego minimum, co jest zgodne z zasadami integrowanej ochrony roślin.

Od 5 lat kraje leżące w rejonie Bałtyku: Estonia, Finlandia, Litwa i Łotwa stosują czasowe zgody na stosowanie zapraw nasiennych zawierających neonikotynoidy do ochrony rzepaku jarego, który w tych krajach zakwita już po około 2 miesiącach i pomimo tego nie występują problemy z przejściem substancji czynnych zapraw do nektaru. Natomiast w Polsce stosowanie zapraw neonikotynoidowych dotyczy tylko rzepaku ozimego, który zakwita po ok. 8 miesiącach od wysiania.
Stosowanie zapraw nasiennych przeciwko szkodnikom oraz chorobom występującym w okresie jesiennej wegetacji wymusi na praktyce obniżenie normy wysiewu, co wpłynie na obniżenie kosztów ochrony i uprawy oraz ograniczy chemizację środowiska, co z kolei wpisuje się w innowacyjne technologie, które wykorzystują certyfikowany system jakości zaprawiania – ESTA.

Marcin Mucha,
dyrektor Polskiego Stowarzyszenia Ochrony Roślin

Polska nie jest jedynym krajem, w którym podjęto decyzję o czasowym dopuszczeniu do stosowania środków opartych na trzech substancjach z grupy neonikotynoidów. Wcześniej rozwiązanie to wprowadziło 9 państw Unii Europejskiej: Dania, Finlandia, Wielka Brytania, Bułgaria, Estonia, Litwa, Łotwa, Rumunia i Węgry. Jak pokazują wyniki raportu Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) z 21 czerwca br., derogacje w tych krajach miały naukowe uzasadnienie. To z kolei pozwala sądzić, że nakładane na te substancje restrykcje mają wyłącznie polityczny, a nie naukowy charakter.

W naszej ocenie, przy odpowiednich metodach i środkach zaradczych można zarządzać ryzykiem dla pszczół, co w przypadku zapraw oznacza stosowanie metod zaprawiania nasion w sposób szczegółowo określony przez ESTA.

Co więcej, nie ma dowodów na to, że ograniczenia dotyczące neonikotynoidów miały pozytywny wpływ na populację pszczół w Europie. Natomiast bezspornym faktem jest rosnąca presja szkodników rzepaku.

Rozumiemy znaczenie pszczół i innych owadów zapylających oraz nieocenioną rolę, jaką odgrywają w europejskim rolnictwie. Dlatego nie tylko wspieramy dialog pomiędzy rolnikami i pszczelarzami, ale też nieustannie edukujemy rolników i inne podmioty, aby środki ochrony roślin były stosowane wyłącznie w sposób odpowiedzialny dla ludzi i środowiska.

Adam Kopyść,
dyrektor ds. relacji zewnętrznych, Region EMEA 3 Bayer

Na neonikotynoidy warto spojrzeć z szerszej perspektywy. Po pierwsze, systematycznie ubywa substancji do ochrony roślin w UE z powodów regulacyjnych. Po drugie, Komisja Europejska, proponując wycofanie substancji, nie analizuje, czy środki pozostające na rynku stanowią lepsze rozwiązanie dla środowiska. Po trzecie, komisja nakazała EFSA użycie kryteriów oceny do decyzji nt. neonikotynoidów, które naukowcy i państwa UE powszechnie krytykują jako niemożliwe do zastosowania. Na takie podejście Komisja zdecydowała się jedynie wobec neonikotynoidów, a nie innych substancji, stosowanych m.in. w rolnictwie ekologicznym. Podsumowując: pochopne decyzje UE pozostawiają rolników samych z problemami na polu, co zwiększa zużycie środków chemicznych i jest sprzeczne z zasadami rolnictwa zrównoważonego. Stąd niezbędne są decyzje oparte na całościowej analizie dostępnych metod ochrony, a nie, jak przy neonikotynoidach, na wąskim podejściu, co gorsza z zastosowaniem wadliwych kryteriów oceny.

Marek Łuczak,
prezes zarządu Syngenta Polska Sp. z o.o.

Jesteśmy pewni bezpieczeństwa i skuteczności naszych produktów. Dokładamy wszelkich starań, aby rolnicy mieli dostęp do najistotniejszych technologii, takich jak tiametoksam (TMX). Tam, gdzie to konieczne, wspieramy dążenia związków producenckich do uzyskania derogacji dla zapraw nasiennych.

TMX używany jest na całym świecie od ponad 20 lat. Zapewnia pełną skuteczność przy bardzo niskich dawkach i nadal jest zatwierdzony do użytku w większości krajów, w tym w USA, Kanadzie, Australii i Japonii. Jeśli rolnicy nie mają dostępu do produktów takich, jak TMX, mogą polegać jedynie na starszych produktach, które są mniej skuteczne i wymagają większej liczby aplikacji, a co za tym idzie – są mniej przyjazne środowisku.

Rolnictwo na całym świecie zależne jest od owadów zapylających. Syngenta przeprowadziła wiele badań, w tym obszerne badania polowe, w celu oceny ryzyka produktów zawierających TMX dla pszczół. Ich wyniki wskazują, że TMX nie niesie ryzyka dla pszczół, jeśli jest stosowany zgodnie z zaleceniami na etykiecie i dobrą praktyką rolniczą.

Prof. dr hab. Zbigniew Kołtowski,
Instytut Ogrodnictwa w Puławach

Temat rzeczywiście kontrowersyjny, bo każde użycie środków ochrony roślin na polach to w opinii społecznej olbrzymie zagrożenie dla owadów zapylających i środowiska. Jeśli pestycydy są stosowane w sposób właściwy, opisany na etykiecie i według zasad dobrej praktyki rolniczej, wówczas substancje aktywne z natury szkodliwe dla wszystkich owadów nie powinny przekraczać dopuszczonych norm przyjętych dla szkodliwości kontaktowej i żołądkowej pszczół. Naukowcy potrafią nawet określić dawki neonikotynoidów, które pojedynczej pszczole na krótką chwilę zaburzają aktywność lotną podczas zdobywania pokarmu.

Cytując doświadczenia wykonane w Instytucie Ogrodnictwa, Zakładzie Pszczelnictwa w Puławach, trzeba się zgodzić, że w badanych próbkach nakropu, miodu i pyłku wykryto pozostałości wszystkich substancji neonikotynoidowych aplikowanych zarówno w formie zapraw nasiennych, jak i oprysku. Ponadto wykrywano inne substancje, których nie stosowano w czasie prowadzenia doświadczeń. Jednakże w okresie prowadzenia badań nie stwierdzono ani zwiększonej śmiertelności pszczół, ani zaburzeń w rozwoju, kondycji i produkcyjności rodzin pszczelich. Po okresie zimowania kondycja i rozwój rodzin pszczelich także były prawidłowe.

Artykuł ukazał się w najnowszym wrześniowym numerze miesięcznika "Farmer"

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (2)

  • Ryk 2018-09-13 08:56:38
    Rzepak rzepakiem ale jak padną pszczoły, to gówno z rzepaku będziecie mieli, drodzy zaprawiacze. A Nasz minister rolnictwa, to sprzedajny dziad i tyle. Jak cała banda Pisu
  • Satuk ikslop 2018-09-08 14:41:23
    Zdrowiej dla pszczółek jest 3 razy dursbandem pojechać zamiast zaprawy.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.226.36.60
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!