Ustawa reguluje zasady wprowadzania środków ochrony roślin do obrotu oraz kwestie związane z ich stosowaniem, a także wprowadzenie zasad integrowanej ochrony roślin. Porusza też tak ważne kwestie jak potwierdzanie sprawności technicznej sprzętu przeznaczonego do ich stosowania, prowadzeniem szkoleń z zakresu środków ochrony roślin oraz gromadzeniem informacji o zatruciach tymi środkami.

PSPO z zadowoleniem przyjęło zakończenie procesu implementacji do prawa polskiego Dyrektywy 2009/128/WE z 21 października 2009 r. w sprawie ustanowienia ram wspólnotowego działania na rzecz zrównoważonego stosowania pestycydów.

- Naszym zdaniem ustawowe umocowanie w prawie krajowym integrowanej metody ochrony rzepaku pozytywnie wpłynie na dalszą poprawę jakości surowca przez wykorzystanie wszystkich dostępnych metod i technik ograniczania liczebności agrofagów, pierwszeństwo metod nie chemicznych nad chemicznymi oraz ochrona prowadzona zgodnie z wymaganiami ekonomicznymi, ekologicznymi i toksykologicznym - mówi portalowi farmer.pl dr inż. Lech Kempczyński, dyrektor generalny PSPO.

Zdaniem organizacji postanowienia zawarte w zapisach ustawy o środkach ochrony roślin nakładając pewne obowiązki na rolników będą ich nakłaniać do podejmowania racjonalnie uzasadnionych decyzji w zakresie ochrony uprawy rzepaku. Należy odnotować, że istotną różnicą w stosunku do stanu obecnego jest konieczność wykonywania obserwacji uprawy nie tylko przez zabiegiem ochrony roślin, ale także po jego wykonaniu.

- Stosowanie zasad integrowanej ochrony sprawi, że zmianie ulegnie liczba zabiegów, wykonywane będą tylko te niezbędne. Bez wątpienia, taki sposób postępowania pozytywnie wpłynie to na dalszy wzrost poprawy opłacalności produkcji rzepaku ponieważ ograniczeniu do tylko niezbędnych powinna ulec liczba wykonywanych zabiegów ochrony roślin co znajdzie odzwierciedlenie we wzroście poprawy opłacalności produkcji rzepaku - dodał.

- Kolejną istotną korzyść ze stosowania integrowanej ochrony rzepaku upatrujemy w zmianie, budzącej czasami nasze wątpliwości, polityki odmianowej realizowanej przez część rolników. Skutkiem tej zmiany powinno być eliminowanie z uprawy pewnych odmian na rzecz preferowania innych bardziej odpornych na choroby i szkodniki. W sposób naturalny wpłynie to na ograniczanie ilości zabiegów ochrony roślin do niezbędnego minimum wynikającego z potrzeby ekonomicznej. Uznajemy za uzasadnioną praktykę stanowiącą, że wprowadzony do obrotu mógł być stosowany tylko do końca terminu jego ważności - mówi dr Lech Kempczyński.

Podobał się artykuł? Podziel się!