Temat jest kontrowersyjny i niejednoznaczny. Pszczelarze w dużej mierze uważają, że jedną z przyczyn ginięcia rodzin pszczelich jest nieprawidłowe stosowanie środków ochrony roślin przez rolników. Czasami pojawiają się też niesprawdzone lub nieudowodnione sprawy dotyczące celowego podtruwania pszczół np. przez sąsiada, co działa na szkodę pszczelarzy. Ale do redakcji dobiegły głosy, że pszczelarze również specjalnie podtruwają swoje i tak już chore rodziny pszczele, zrzucając winę na sąsiada. Przypadki takie trzeba jednak udowodnić w sądzie, bo jedno to słyszeć, a inne mieć udokumentowane.

Pytamy, z jakimi sytuacjami spotkała się dr hab. Bożena Łozowicka, prof. nadzw., kierownik Terenowej Stacji Doświadczalnej IOR-PIB w Białymstoku i Laboratorium Badania Pozostałości Środków Ochrony Roślin. Czy zdarzyły się przypadki celowego zatrucia pszczół przez pszczelarza, który ocenił, że rodzina pszczela jest chora, i podtruwając środkami ochrony roślin zlikwiduje ją, a winę zrzuci na sąsiada, który aplikował niedawno na swoim polu pestycydy? - Nie znam takich przypadków, ale być może zdarzają się, tylko nie trafiają do naszego laboratorium.

Bo jeśli wykonamy badanie próbki pszczół i rośliny, a pozostałości substancji czynnych w nich występujących się różnią, wówczas wiemy, że dane zdarzenie nie było powodem zatrucia pszczół - mówi nam prof. Łozowicka.

Jak zauważa ekspertka, co roku za to zdarzają się przypadki, które są zgłaszane przez osoby hodujące pszczoły. Aby udowodnić, że takie zatrucie nastąpiło na skutek aplikacji środków ochrony roślin na sąsiednie pola, pszczelarz powinien dostarczyć padłe pszczoły, próbki materiału roślinnego z sąsiednich pól i dodatkowo próbki gleby.

- Mieliśmy taki przypadek, że pszczelarz przywiózł próbki z informacją, że do zatrucia doszło podczas aplikacji środków ochrony roślin u sąsiada, jednak badania nic takiego nie wykazały.

Poszkodowany był przekonany w 100 proc., że mimo wszystko powodem upadku było działanie pestycydów.

Dopiero penetrując dalsze pola, pobrał próbkę z plantacji cebuli i okazało się, że wszystko wskazywało na nią. Na tym przykładzie można stwierdzić, że nie zawsze pszczelarze składają winę bezpodstawnie - podkreśla prof. Bożena Łozowicka. I dodaje, że owszem zdarzają się też przypadki celowych zatruć pszczół. - To najczęściej złośliwe historie sąsiedzkie. Tak w każdym razie twierdzą rolnicy i pszczelarze, bo ja nie udowodnię, że rolnik sam zaaplikował środek ochrony roślin, a zrzucił winę na sąsiada. Bardzo często stosowanym tego typu środkiem jest muchozol, co stwierdzaliśmy w badaniach - dodaje ekspertka.