Inhibitory wzrostu i rozwoju, poza wykorzystaniem niektórych związków nawozowych (np. kainit), należą do najstarszych typowych związków chwastobójczych. Ich wspólną cechą jest podobna budowa i zbliżone do auksyn działanie (stąd nazwa syntetyczne auksyny). Auksyny to naturalne związki występujące w roślinach, jak np. kwas indolilooctowy - IAA. Auksyny są endogennymi regulatorami wzrostu i rozwoju, najbardziej aktywnymi w początkowym okresie wzrostu oraz w fazie rozwoju generatywnego. Po raz pierwszy zostały zsyntetyzowane w 1945 r. Były to pochodne fenoksykwasów, konkretnie kwasu fenoksyoctowego, znane pod nazwami 2,4-D i MCPA. Były to pierwsze selektywnie działające herbicydy pochodzenia organicznego.

Kolejne, które uzyskano, to MCPB, mekoprop i izomer mekoprop-P (MCPP; MCPP-P) oraz dichloroprop i izomer dichloroprop-P (2,4-DP; 2,4-DP-P), wszystkie pochodne kwasu fenoksymasłowego. Ta popularna grupa substancji czynnych jest uzupełniona związkiem dikamba, pochodną kwasu benzoesowego. Dikamba na krajowym rynku obecnie nie jest produkowana jako pojedynczy herbicyd. Wykorzystywana jest natomiast jako komponent wielu dwu- i trójskładnikowych herbicydów.

Wraz z rozwojem herbologii do grupy inhibitorów wzrostu i rozwoju w późniejszym okresie dołączyły pochodne kwasu pirydynokarboksylowego, jak: aminopyralid, chlopyralid, fluroksypyr, pikloram i trichlopyr oraz chinomerak - pochodna kwasu chinolinokarboksylowego.

Podstawową cechą tych substancji czynnych jest pełna selektywność w stosunku do traw, stąd największą popularnością cieszą się jako herbicydy służące do odchwaszczania zbóż i kukurydzy. Większość herbicydów "naśladujących" hormony roślinne działa selektywnie na rośliny dwuliścienne, praktycznie nie szkodząc trawom. Dlaczego? Naukowcy nie są pewni - jedni uważają, że u traw przenikanie syntetycznych auksyn z powierzchni liści do wnętrza rośliny zachodzi w bardzo ograniczonym stopniu. Drudzy skłaniają się ku opinii, że głównym mechanizmem zapewniającym roślinom jednoliściennym odporność na "herbicydy hormonalne" są biochemiczne przystosowania umożliwiające szybszą niż u roślin dwuliściennych degradację dostarczonych z zewnątrz związków.

Jeszcze inni badacze twierdzą, że podłożem różnicy we wrażliwości na syntetyczne hormony u obu grup roślin mogą być odmienności w budowie wiązek przewodzących, lub też inny sposób recepcji regulatorów wzrostu i rozwoju.