Choroby te powodują nie tylko obniżkę plonu, lecz także, co ważne mogą wpływać na wigor nasion znacząco obniżając wartość siewną oraz jakość uzyskanego surowca.

Jakie są tego przyczyny? – Po pierwsze ponad 70 proc. udział zbóż w uprawach. Po drugie niewielka liczba uniwersalnych fungicydów, które chroniłyby podstawy źdźbła, nie tylko przed danym patogenem, lecz kompleksowo przed różnymi patogenami. Po trzecie wzrost odporności patotypów, które mogą być odporne na substancje dotychczas używane przez rolników – poinformował dr Pusz.

Wśród chorób podstawy źdźbła można wyróżnić m.in. zgorzel podstawy źdźbła, fuzaryjna zgorzel podstawy źdźbła, łamliwość podstawy źdźbła, zgorzel siewek, ostra plamistość oczkowa.

W ostatnich latach grzyby powodujące ostrą plamistość oczkową (R. cerealis i rzadziej - R. solani) czy też zwaną potoczniej – rizoktoniozę zaczynają stanowić poważny problem w uprawach zbóż w Polsce.
Co ciekawe, ja mówił podczas spotkania dr Wojciech Pusz, najnowsze doniesienia wskazują na wzrost znaczenia tego patogena w ostatnich 10 latach w Polsce oraz innych państwach.

- Według niektórych badaczy obecna sytuacja jest zbliżona do tej jaką obserwowano w Holandii gdzie poczynając od 1974 roku, a kończąc na 1986 roku obserwowano początkowo porażenie roślin przez grzyby z rodzaju Rhizoctonia na poziomie 0,4 proc. by pod koniec wspomnianego okresu sięgnąć blisko 4 proc. areału – podkreślał.

Co się przyczynia do takiego stanu rzeczy?
- zbyt wczesne terminy siewu,
- wykorzystywane fungicydy w ochronie podstawy źdźbła przed fuzaryjną zgorzelą siewek oraz łamliwością podstawy źdźbła powodują spadek liczebności mikroorganizmów, które są antagonistami R. cerealis,
- wzrost znaczenia agresywnych szczepów Rhizoctonia spp. pochodzących z roślin dziko rosnących w tym chwastów,
- zwiększająca się liczba podatnych odmian pszenicy,
- sprzyjające infekcji są przemienne okresy chłodu i opadów, dłuższe, wilgotne jesienie, ciepłe zimy oraz wilgotne wiosny i mokre lata.

Sumi Agro Poland poruszając to zagadnienie podczas swojej konferencji, chce zwrócić uwagę na problemy, które może w obecnym czasie nie mają wielkiego znaczenia, ale w przyszłości mogą takowe stanowić. To nie jest pierwsza tego typu inicjatywa firmy, gdyż dwa lata temu poruszyli kłopot z przędziorkami w uprawie buraka cukrowego. Wówczas problem ten był znikomy, ale na przestrzeni tych lat wzrósł. Okazuje się, że w tym roku stanowił poważne zagrożenie dla upraw buraka, a warto podkreślić też, że przędziorek chmielowiec „zasiedlił” też kukurydzę.