KE zaproponowała wprowadzenia zakazu stosowania preparatów z tej grupy w takich uprawach jak: kukurydza, rzepak, słonecznik i bawełna, ale również zboża jare i rośliny ozdobne. Natomiast odstąpiono od zakazu w takich uprawach jak: burak cukrowy, ziemniaki czy zboża ozime. Wspomniane wyżej propozycje Komisja oparła na wynikach raportu Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA), co do którego są informacje, że został on sporządzony w sposób dyskusyjny i niekompletny. Ale nie padła w nim propozycja ani wniosek wycofania tych substancji z rynku. Co ważne raport dotyczył jedynie zapraw nasiennych.

Zdaniem dr Jerzego Próchnickiego, dyrektora Działu Rozwoju i Rejestracji firmy Bayer CropScience, nasze ministerstwo rolnictwa, na tydzień przed dyskusją poświęconą temu tematowi, rozpoczęło procedurę wyrejestrowania wszystkich środków z trzema substancjami czynnymi z tej grupy i to zarówno zapraw, jak i preparatów nalistnych. Sprawdziliśmy czy jest to prawda.


- W związku z wnioskami wynikającymi z raportów naukowych EFSA, wszczęto z urzędu, na podstawie art. 61 § 4 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2000 r. nr 98 poz. 1071 z późn. zm.), postępowanie administracyjne w sprawie cofnięcia zezwoleń dla 21 dopuszczonych do obrotu w Polsce środków ochrony roślin zawierających imidachlopryd, tiametoksam i chlotianidyna - poinformowało nas biuro prasowe Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Zdaniem jednak Polskiej Izby Nasiennej największym problemem dla producentów materiału siewnego jest fakt, że środki zawierające trzy substancje czynne z grupy neonikotynoidów nie mają w tej chwili żadnych zamienników na rynku. Sprawą zaniepokojone są organizacje branżowe. - Otrzymaliśmy niepokojące nas informacje o rozpoczęciu procesu wyrejestrowania szeregu środków ochrony roślin z grupy neonikotynoidów, w tym szczególnie zapraw nasiennych. Nasze zaskoczenie jest tym większe, że działanie to eliminuje szereg środków które nie mają zamienników, co odbije się niewątpliwie na efektach produkcji szeregu roślin, w tym również kukurydzy - napisał w komunikacie do ministra rolnictwa prof. Tadeusz Michalski, prezes Polskiego Związku Producentów Kukurydzy.