Kukurydza na ziarno praktycznie zniknęła z pól. W wielu jednak przypadkach pozostało po niej jeszcze nieruszone ściernisko, które w takiej postaci nie powinno pozostać do wiosny. W wystających fragmentach łodyg zimuje bowiem największy szkodnik kukurydzy - omacnica prosowianka.

Jeśli nie udało nam się zaobserwować, w jakim stopniu omacnica uszkodziła nasze uprawy, wystarczy przejść się teraz na pole i nożem przeciąć wzdłuż kilka wystających łodyg. Jeśli kukurydza została uszkodzona przez omacnicę, na wysokości około 10 cm nad ziemią znajdziemy grubą, tłuściutką przygotowaną do zimy gąsienicę - sprawcę naszych szkód.

Przed nastaniem zimy należy mechanicznie niszczyć szkodnika. Apelujemy zatem do tych, którzy jeszcze tego nie uczynili. Odpowiednie uprawki to jeden z podstawowych elementów ograniczenia populacji omacnicy prosowianki.

Zimowe kryjówki szkodnika należy zniszczyć poprzez staranne rozdrobnienie łodyg np. za pomocą rozdrabniaczy bijakowych, mulczerów czy agregatów ścierniskowych, a następnie powinno wykonać się orkę zimową. Poprzez takie zabiegi nie tylko bezpośrednio niszczymy gąsienice, ale również ograniczamy znacznie powierzchnie izolacyjną, tym które przeżyją, przez co gąsienice stają się bardziej podatne na niekorzystne warunki panujące podczas zimy.

Dobrze wykonania po takim zabiegu orka zimowa z kolei przykryje resztki pożniwne, i umieści szkodnika głęboko w glebie, co znacznie utrudni jego wydostanie się na wiosnę.