O problemach ze wschodami rzepaku w tym roku pisaliśmy już wielokrotnie. Poruszaliśmy też już problem siewu np. pszenicy po uprzednim zastosowaniu chlomazonu. Podkreślaliśmy, że siew zbóż ozimych w przypadku wcześniejszego stosowania przedwschodowych herbicydów obarczony jest dużym ryzykiem. Chlomazon zawarty w takich preparatach cechuje się stosunkowo długim okresem zalegania w glebie, zwłaszcza w warunkach przedłużającej się suszy.

Na etykietach-instrukcjach środków zawierających tę substancję czynną w zakładce następstwo roślin napisane jest, że w przypadku konieczności wcześniejszego zlikwidowania plantacji rzepaku ozimego na jesieni, tj. zaraz po zastosowaniu środka zawierającego jako substancję czynną chlomazon, po wykonaniu orki na głębokość 25 cm na tym samym polu można uprawiać tylko zboża ozime za wyjątkiem jęczmienia ozimego. Na wiosnę po wykonaniu orki na głębokość minimum 15 cm na tym samym polu można uprawiać: bobik, bób, cukinię, dynię, groch, fasolę, kapustę, kukurydzę, ogórki, pomidor z rozsady, słonecznik, soję, rzepak jary, pszenicę jarą, ziemniaki lub tytoń.

Jak to jest w praktyce? – Próbowałem siać pszenicę ozimą po rzepaku opryskanym preparatem zawierającym chlomazon. Część pola została zaorana, a część tylko uprawiona zestawem uprawowym. Okazało się że na obu częściach pszenica ładnie powschodziła, chociaż ta po kultywatorze była nieco przyhamowana jesienią. Przy żniwach nie było wielkich różnic, ale trzeba podkreślić, że było to wręcz doświadczenie jednorazowe. Trzeba pamiętać, że pola różnią się od siebie. Również przebieg pogody ma duże znaczenie. Na ogół chlomazon bardziej się uaktywnia po opadach deszczu – mówi o swoich doświadczeniach z następstwem roślin w rozmowie z portalem farmer.pl rolnik gospodarujący w okolicach Kutna.

- Obserwuję na glebach piaszczystych większą fitotoksyczność roślin po chlomazonie. Niektóre preparaty z tą substancją rozkładają się średnio 6 miesięcy, dlatego jesienne przesiewy po rzepaku są obarczone ryzykiem, ale ryzyko to może dotyczyć pewnej niedużej obniżki plonu, a nie całkowitego zniszczenia plantacji. Jeżeli rolnik chce mimo wszystko zasiać pszenicę proponuję wykonać orkę - najlepiej z przedpłużkami, tak aby górną warstwę gleby rzucić na sam spód odkładanej gleby – radzi nieoficjalnie rolnik.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!