Ocieplenie w ciągu dnia do ok. 20°C sprawiło duże ożywienie wśród szkodników. Nie tylko chowacze są odławiane w żółtych naczyniach. Intensywnie nalatuje na plantacje rzepaku słodyszek rzepakowy, którego często jest więcej. Przypominamy, że dla prawidłowego monitoringu żółte naczynia powinny być ustawione na wysokości roślin - pąków rzepaku.

Wysoka liczebność szkodników jest powodowana przebiegiem łagodnej zimy i wiosny. Z uwagi na pogodę prawdopodobnie zbiegnie się w czasie zabieg przeciwko chowaczom i słodyszkowi rzepakowemu. Istotny będzie zatem dobór właściwego preparatu do zwalczania szkodników.

W momencie gdy nalot słodyszka rzepakowego jest intensywny i stwierdza się powyżej 10 osobników na roślinie w pierwszym zabiegu (BBCH 51-54) wykorzystuje się chloropyrifos. Słodyszek wykazuje wysoką wrażliwość na tę substancję, co oznacza że preparaty oparte o chloropyrifos skutecznie go zwalczają.

Chloropyrifos w rzepaku stosuje się (do 3 dni) przed jego kwitnieniem w fazie zwartego pąka, bowiem jest silnie toksyczny dla zapylaczy. Część etykiet insektycydów zawiera informację, że nie można go stosować w czasie kwitnienia chwastów, co obecnie obserwujemy na polach.

Skuteczne w walce ze szkodnikami będą także preparaty neonikotynoidowe, które stosuje się przy obserwacji 3-9 osobników na roślinie. Słodyszek rzepakowy odznacza się słabą odpornością na acetamipryd i średnią na tiachlopryd. Te substancje czynne niszczą także chowacze.

Także przy umiarkowanym ataku (3-9 osobników na roślinie) w temperaturach poniżej 20°C można zastosować pyretriody. Słodyszek jest słabo odporny na tau-fluwalinat, który także zwalcza chowacze.

Dołącz do dyskusji na forum.farmer.pl  Zabierz głos w temacie: chowacze, słodyszek i...