PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Sprawa prędkości wiatru jeszcze nie przesądzona

Sprawa prędkości wiatru jeszcze nie przesądzona

Ma zwiększyć się prędkość wiatru podczas zabiegów chemicznych z 3 do 4 m/s. Zdaniem naukowców ta skala powinna być jeszcze wyższa i uwzględniać najnowszy sprzęt do wykonywania zabiegów. Sprawa jest jeszcze dyskutowana musi być zatwierdzona przed wejściem zasad integrowanej ochrony roślin – 1 stycznia 2014 r.



Projekt rozporządzenia ministra rolnictwa i rozwoju wsi w sprawie warunków stosowania środków ochrony roślin doczekał się kilku poprawek 29 sierpnia 2013 r. Generalnie dotyczy on m.in. faksu iż w projektowanym rozporządzeniu zwiększyła się wartość maksymalnej prędkości wiatru, przy jakiej można wykonywać zabiegi ochrony roślin z 3 do 4 m/s. Rozszerzono zakres konsultacji społecznych w tej sprawie o reprezentantów pszczelarzy, przedstawicieli podmiotów prowadzących plantacje zielarskie i organizacje zajmujące się kwestią ochrony przyrody.


Zdaniem naukowców z Instytutu Ochrony Roślin propozycja zmiany dopuszczalnej prędkości wiatru w trakcie wykonywania zabiegów opryskiwania roślin na 4 m/s dla wszystkich rodzajów zabiegów ochronnych jest rozwiązaniem tylko częściowo wychodzącym naprzeciw oczekiwaniom środowiska rolniczego. Jak uzasadniają, pestycydy na terenie otwartym z użyciem aparatury naziemnej stosuje się jeżeli prędkość nie przekracza 4 m/s przy technice konwencjonalnej, ale już 6 m/s przy wykorzystaniu technik ograniczających znoszenie (TOZ).

- Obecnie stan techniczny i wyposażenie krajowych opryskiwaczy jest na znacznie lepszym poziomie niż w latach 90., co daje większe możliwości wykonywania bezpiecznego zabiegu, nawet w mniej sprzyjających warunkach pogodowych. Sytuacja natłoku prac polowych i przestrzeganie właściwych terminów agrotechnicznych wymusza na plantatorach prowadzenie regularnych działań prewencyjnych i ochronnych w postaci regularnych cyklicznych zabiegów. W takiej sytuacji wielu rolników wyposażyło swoje gospodarstwa w precyzyjną i bezpieczną dla środowiska aparaturę zabiegową, czy też urządzenia rozpylające ograniczające zjawisko znoszenia podczas zabiegów opryskiwania. Taka aparatura już pozwala wykonać bezpiecznie zabieg przy prędkości 5, a nawet 6-8 m/s - pisze IOR w uzasadnieniu swoich postulatów.

Ich zdaniem jedynym kryterium decydującym o wykonaniu zabiegu nie może być tylko prędkość w wiatru, a ograniczenia mogły by być mniej restrykcyjne np. przy prędkości 6 m/s.

- Prędkość wiatru będzie badana przez inspektorów inspekcji od przyszłego roku, którzy mają w tym celu zakupione prędkościomierze wiatru. Nawet przy tej zmienionej prędkości powinno być średnio 4 m/s, a nie maksymalnie, bo nie w każdym miejscu pola wiatr wieje z taką samą prędkością np. przy lesie. Do tego dochodzi jeszcze lepszy sprzęt, którym dysponują rolnicy - mówi prof. Marek Mrówczyński z IOR PIB.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (8)

  • zdzichu 2014-01-13 14:27:26
    A ciekawe który to rolnik ma podstawowe wyposażenie do stosowania środków ochrony roślin, wiatromierze nie podlegają homologacji, Mandacik np. 100zł a w Sądzie może być o wiele więcej. Trafiając podczas kontroli na bardzo aroganckiego rolnika można się zagłębić w szczegóły, ewidencja powinna być przechowywana 3 lata wstecz (fakt może być nawet na papierze toaletowym ale jasno powinno z niej wynikać pewne zdarzenia)
  • Roman 2013-09-12 06:31:46
    wg jakiej metody WIORiN będzie określał prędkość wiatru i jaka technika jest dostosowana do pracy przy zakresie 3-4 m/s wiatru?
  • karl 2013-09-03 07:46:08
    przyjdzie dziadek z babcią na kontrolę - wypiją kawe i marzą o podpisie do protokołu, wiekszośc z nich nawet wiatromierza nie obsłuży
  • 81704 2013-09-02 23:04:11
    zapewne nikt nigdy nie został ukarany;) inspektorzy piorin mają zwykłe wiatromierze i chyba żaden z nich nie posiada świadectwa homologacji urzędu miar i wag a wiec jak ktoś by mandat dostała za 3,5 m/sek to spokojnie można nie przyjąć - żaden sąd nie uzna pomiaru za wiarygodny bez świadectwa homologacji tak jak trefne suszarki ;)
  • A. Krzak 2013-09-02 22:18:42
    Może lepiej wszyscy by się zajeli rzeczami istotnymi a nie głupotami! Skuteczność zabiegu ochrony zależy od terminu (i to jest najistotniejsze) natomiast warunki pogogowe są drugorzędne i wykonuący zabieg musi podjąć decyzję a nie niedouczony urzędas zdalnie na odległość z Warszawy!
  • kissmy... 2013-09-02 17:36:15
    a czy kiedykolwiek inspektorzy ukarali kogokolwiek za wykonywanie zabiegu przy nadmiernej prędkości wiatru? oni raczej kierują się rozumem niż intencją ustawodawcy (niekoniecznie posługującego się wszystkimi narządami układu nerwowego), a już niezaprzeczalnym faktem jest, iż rolnik nie wykonuje zabiegów przy niesprzyjających warunkach, które oczywiście są bardzo zróżnicowane dla poszczególnych rodzajów opryskiwaczy i ich osprzętu, gdyż go na to nie stać
  • olo 2013-09-02 14:55:24
    to jest dobre pytanie, ale na razie nikt nie udziela na nie odpowiedzi
  • piorun 2013-09-02 14:46:14
    W sytuacji spornej w jaki sposób udowodnić prędkość wiatru i czasie zabiegu?
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.81.183.183
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!