W zbożach ozimych występuje kilkadziesiąt gatunków chwastów. Nieustanna walka z nimi wynika m.in. z ich plenności (kilka do kilkudziesięciu tysięcy nasion z pojedynczej rośliny), dużej żywotności nasion (zdolność do kiełkowania po wielu latach spoczynku w glebie, nawet 40 w przypadku komosy czy szarłatu) i wreszcie ogromnej plastyczności środowiskowej.

Obecny sezon wegetacyjny jest tego doskonałym przykładem. Bardzo długa, ciepła jesień spowodowała, że plantacje ozimin mimo wcześniejszego odchwaszczania powtórnie zarosły niepożądaną roślinnością. To bardzo niedobrze. Dla roślin uprawnych wyróżnia się okresy tzw. krytyczne, w których chwasty powodują największe szkody. W zbożach ozimych przypadają one na okres jesiennej wegetacji i wczesną wiosnę. Później ze względu na zwarty łan oddziaływanie konkurencyjne chwastów jest znacznie mniejsze. Nowo wyrosłe chwasty przeważnie nie wymarzną, a przy pierwszych ociepleniach (gdy zboża jeszcze nie rozpoczynają wegetacji) szybko się rozwiną, "objadając" oziminy. Jeśli więc tylko warunki pogodowe pozwalają, ze zwalczaniem chwastów nie powinno się niepotrzebnie zwlekać do wiosny.

Z racji panujących warunków dobór środka chwastobójczego musi uwzględniać minimalną temperaturę stosowania zawartej w nim substancji czynnej. Jeśli orientujemy się, że przez kilka godzin w ciągu doby nie będzie się ona utrzymywała, to z danego środka trzeba zrezygnować. Zabieg będzie nie tylko mało skuteczny w stosunku do chwastów, ale może też spowodować uszkodzenie ozimin. Jeżeli temperatura oscyluje w okolicach minimalnej wartości umożliwiającej prawidłowe działanie herbicydu, jego dawkę należy podnieść do maksimum, a sam oprysk wykonać na rośliny suche.

Często stosuje się mieszaniny herbicydów (zbiornikowe bądź fabryczne), których temperatury działania są zupełnie inne. Generalnie mieszanina jest skuteczna, jeśli zostanie zastosowana w temperaturze komponentu, który zaczyna działać w niższej temperaturze.

Panujące w połowie grudnia warunki atmosferyczne pozwalały jeszcze na wykonanie odchwaszczania. Jeśli styczeń będzie miał podobny przebieg, jak to miało miejsce w kilku ostatnich latach, to z wykonaniem oprysku nie powinno być problemu. Należy jednak wcześniej zlustrować pole pod kątem występowania dominujących gatunków chwastów. Można spodziewać się wystąpienia przede wszystkim: miotły zbożowej, fiołka polnego, maku polnego, przytulii czepnej i chabra bławatka. Na zakończenie przypominamy, że przed zabiegiem trzeba zmierzyć temperaturę, ale nie odczytywać jej z termometru umieszczonego na budynku gospodarskim lub mieszkalnym. Nie należy korzystać również z komunikatu radiowego lub telewizyjnego. Temperaturę powinno się mierzyć bezpośrednio w miejscu zabiegu.