Na terenie woj. zachodniopomorskiego obserwujemy początek nalotu chowacza brukwiaczka na plantacje rzepaku ozimego – powiedział w rozmowie z redakcją prof. Marek Mrówczyński, kierownik Zakładu Entomologii w Instytucie Ochrony Roślin w Poznaniu. – Otrzymuję też sygnały, że szkodnik ten pojawia się już także na plantacjach rzepaku w Kotlinie Kłodzkiej. W obu wymienionych rejonach stwierdzono także występowanie nielicznych jeszcze chrząszczy słodyszka rzepakowego.

– Odnotowywane w ostatnich dniach temperatury są na tyle wysokie, że chowacz brukwiaczek zaczął opuszczać swoje leża zimowe. Jego liczebność jeszcze nie jest wysoka, ale jeśli dotychczasowa pogoda się utrzyma, to dosłownie za 2–3 dni trzeba będzie wykonać skierowany przeciwko niemu zabieg chemiczny. Moment jego wykonania jest bardzo ważny. Oprysk przedwczesny nie spowoduje istotnego ograniczenia populacji tego szkodnika. Z kolei spóźniony, wyeliminuje chrząszcze, ale samice zdążą złożyć jaja do wnętrza łodyg. W tej sytuacji, rozwój larw będzie przebiegał w sposób niezakłócony. Należy wiedzieć, że samice składają jaja po kilku dniach od nalotu na plantację. Próg szkodliwości uzasadniający wykonanie zabiegu to 10 chrząszczy w żółtym naczyniu w ciągu kolejnych 3 dni, lub 6 chrząszczy na 25 roślinach.

– Muszę w tym miejscu zwrócić uwagę plantatorów rzepaku, na rolę i znaczenie wystawiania żółtych naczyń służących do odłowu szkodników i wyznaczania tym samym terminu przeprowadzenia oprysku. Z wieloletniego doświadczenia wiem, że zabiegi chemiczne wykonywane tylko na podstawie obserwacji wzrokowej, są zawsze spóźnione. Zdecydowanie bardziej czuła, czy inaczej mówiąc precyzyjna jest pułapka barwna w postaci żółtego naczynia. Z reguły, demaskuje obecność pierwszych osobników na plantacji o 7 do 10 dni wcześniej niż je spostrzeżemy. Zdarzało się, że różnica sięgała nawet dwóch tygodni. Stąd jeżeli ktoś jeszcze pułapek tego typu nie wystawił, powinien - dla własnego dobra, zrobić to natychmiast. Od tego momentu niezbędna jest systematyczna, codzienna ich kontrola. Z uwagi na występujace jeszcze obecnie nocne przymrozki, zalecam zamiast wody  wlewać do nich zimowy płyn do spryskiwaczy szyb samochodowych. Rozwiązanie to, zdecydowanie podnosi efektywność pułapki. Żółte naczynie z lodem na dnie, to przysłowiowe dziurawe sito.

Podobał się artykuł? Podziel się!