Szkoda, że tylko niektóre etykiety-instrukcje środków ochrony roślin zawierają informacje w jakich temperaturach można je stosować. Wymóg ten, moim zdaniem powinien być obligatoryjny, ponieważ po pierwsze ułatwia on pracę rolnikom, którzy nie muszą szukać informacji posiłkując się literaturę. Po drugie wpływa na skuteczność oprysku, co przekłada się na koszty zabiegu.
Na razie nie ma raczej takich danych. Farmerzy muszą zatem sami sprawdzać optymalne temperatury dla poszczególnych preparatów, które są bardzo zróżnicowane w zależności od zawartej substancji czynnej.

Jest jednak pewien czynnik, który rolnik sam może kontrolować, a wykonuje to bardzo rzadko. Mam tutaj na myśli samo sprawdzenie temperatury, kiedy prowadzony jest zabieg. Istotne jest aby była ona kontrolowana w miejscu zabiegu, a więc w polu bezpośrednio nad glebą lub nad łanem rośliny uprawnej. Nie należy mierzyć jej w oknie domu, czy na podwórku. Jest to szczególnie ważne podczas upałów.

Przeprowadzenie zabiegów przy zbyt wysokich temperaturach i niskiej wilgotności powietrza nie jest wskazane. Ponieważ po pierwsze może się to wiązać z odparowaniem substancji czynnej z preparatów, zmniejszając tym samym ich skuteczność. Po drugie wysoka temperatura ma wpływa na obniżenie turgoru roślin, co utrudnia wchłanianie substancji czynnej, a dodatkowo może spowodować tzw. szok termiczny, który wynika z różnicy temperatury rośliny i cieczy roboczej. Może to doprowadzić do poparzeń, przebarwień, a także rozkładu chlorofilu, a tym samym do zakłócenia procesu asymilacji i w najlepszym wypadku do chwilowego zahamowania rozwoju rośliny uprawnej.

Trzeba bowiem wiedzieć, że zbyt niska temperatura wody użytej do zabiegu może spowodować słabe rozpuszczenie się, a także nierównomierne rozproszenie w niej substancji czynnej.

Za niska temperatura również nie jest wskazana, gdyż wtedy czynności życiowe rośliny przebiegają wolniej. W wypadku np. herbicydów, preparat taki powoli wnika do chwastów, a następnie wolno się rozprzestrzenia. Przez to stają się one mniej skuteczne, a chwast zamiast ginąć - wolno rośnie.