Przypominają oni, że od początku sezonu siewnego 2015/2016 pogoda przysparza wielu niewiadomych przy planowaniu zabiegów herbicydowych. Przyczyniła się do tego długotrwała susza, która po pierwsze opóźniła uprawki pożniwne, po drugie uniemożliwiała wręcz uprawki przedsiewne i w końcu również sam siew rzepaku. Tym samym postawiła ona pod znakiem zapytania skuteczność zabiegów doglebowych w zasiewach rzepaku ozimego. W ich opinii wielokrotnie rolnicy bardziej obawiali się konieczności przesiewania plantacji rzepaku i konsekwencji działania substancji chemicznych na rośliny następcze niż słabszej skuteczności środków w zwalczaniu chwastów.

Zespół KWS podkreślił, że wrzesień nie obfitował w opady deszczu, ale w wielu regionach spadło go na tyle dużo, że sytuacja na polach powoli się normuje i do odchwaszczania pszenicy, żyta czy jęczmienia ozimego można podejść w sposób standardowy. Uwzględniając przy tym oczywiście lokalne warunki temperaturowe, stopień przygotowania pola i występujących chwastów.

- Najkorzystniejszą w z punktu widzenia prawidłowego rozwoju roślin jest strategia zwalczania chwastów jesienią. W zależności od stanu przygotowania gleby mamy do dyspozycji wariant doglebowy, w którym bardzo ważne jest dobre rozdrobnienie gleby i jak najmniejsza liczba dużych agregatów glebowych. Im większy procent pokrycia gleby środkiem, tym lepszy efekt odchwaszczania możemy uzyskać – radzą specjaliści.

W wypadku plantacji na których gleba jest cięższa w uprawie i ilość dużych nierozdrobnionych brył stawia pod znakiem zapytania skuteczność preparatów doglebowych bezpieczniej, ich zdaniem, wybrać wariant jesienny powschodowy na liście chwastów. Większość środków działa dwutorowo, więc w przypadku zabiegu nalistnego środek również działa doglebowo zwiększając tym samym skuteczność.

- Dobór substancji do konkretnej odmiany to również ważny aspekt. Popularny jesienią chlorotoluron może powodować objawy fitotoksyczności w roślinach wrażliwych odmian. Aby uniknąć strat związanych z fitotoksycznością należy sprawdzić czy konkretna odmiana jest wrażliwa czy też nie, a w przypadku trudnych wschodów i niekorzystnego przebiegu pogody odstąpić od stosowania chlorotoluronu. Technika siewu również ma wpływ na wybór środków, stosując preparaty mające w swoim składzie diflufenikan i flufenacet, należy pamiętać o optymalnej głębokości siewu. Producenci środków zalecają siew na głębokość minimum 3 centymetrów. Zbyt płytki może spowodować przejściowe zahamowanie wzrostu i pojawienie się plam na liściach – radzi zespół KWS Zboża.

Istotne jest, aby każdy rolnik przed zastosowanie środków ochrony roślin, zapoznał się z ich etykietą-instrukcją.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!