- Mamy stosunkowo niskie zużycie kwalifikowanego materiału siewnego i to nie tylko zbóż jarych. Wielu rolników używa bowiem ziarna z własnej produkcji do siewu lub zakupuje je od sąsiada. Dodatkowo nasiona zbóż jarych mają to do siebie, że od momentu zbioru musiały być przechowywane, stąd warunki przechowywania mają istotny wpływ na parametry przygotowanego z takiego surowca materiału siewnego. Niezależnie od sposobu przechowywania ziarno narażone jest na zmienną wilgotność powietrza, zmienne temperatury czy działanie innych czynników, takich jak choćby szkodniki magazynowe. Bardzo często obecne są również nasiona chwastów czy fragmenty słomy, kłosów, które mogły być porażone przez choroby, a więc z dużym prawdopodobieństwem znajdują się na nich zarodniki chorób czekające na sprzyjające warunki do ich rozwoju - mówi portalowi farmer.pl Mariusz Michalski z BASF.


Specjalista podkreśla, że tej, dość specyficznej zimy, mieliśmy bardzo niesprzyjające warunki przechowywania. - Mokre żniwa powodowały, że zbieraliśmy ziarno gorszej jakości, często porośnięte wymagało dobrego wysuszenia. Ponadto długa ciepła jesień mogła trochę przedłużać wchodzenie nasion w okres spoczynku. Zmienne temperatury, od bardzo niskich do bardzo wysokich, w krótkim czasie przy zmieniającej się wilgotności powietrza również nie wpływały korzystnie na przechowywanie. Stąd jakość ziarna może być niższa niż to zakładaliśmy jesienią. To z kolei nie pozostawia żadnej wątpliwości, koniecznie tej wiosny należy możliwie dobrze zaprawić ziarno przeznaczone do siewu - dodaje Mariusz Michalski.