Blumeria graminis jest pasożytem bezwzględnym rozwijającym się jedynie na żywych roślinach. Patogen zarodnikuje w temperaturze 10-15°C, a nawet już od temp. 5°C. Nie potrzebuje wody do rozwoju, gdyż zarodniki zawierają jej aż 70%. Do rozmnażania wystarcza mu powietrze o wysokiej wilgotności i dodatnie temperatury. Zimuje na samosiewach i oziminach stanowiących wiosną źródło infekcji.

Pierwsze objawy choroby mogą być zauważalne już jesienią we wcześniej wysiewanych zbożach. Na pierwszych liściach lub pochwach liściowych mogą pojawiać się białe skupiska grzybni z niewidocznymi gołym okiem zarodnikami. Rośliny rozwijają się początkowo pozornie prawidłowo. Nawet, jeśli objawy nie pojawią się jesienią, to już wraz z ruszeniem wiosennej wegetacji grzyb szybko opanowuje zdrowe liście i przemieszcza się w górę wraz ze wzrostem roślin. W warunkach sprzyjających rozwojowi grzyba na początku lata całe blaszki liściowe, pochwy liściowe i źdźbła dolnych części roślin pokrywa brudnobiała pleśń. Przy silnym rozwoju choroby blaszki liści szybko żółkną i zasychają. W tym czasie w grzybni tworzą się ciemnobrunatne lub czarne drobne kuleczki, które są otoczniami zawierającymi worki z zarodnikami workowymi, a z nich sypie się białawy pył. Warunkami sprzyjającymi rozwojowi mączniaka jest wczesny i zbyt gęsty siew, intensywne nawożenie oraz ciepło.

W zależności od warunków pogodowych panujących w danym roku obserwuje się zróżnicowane zagrożenie patogenem. W ostatnim 10-leciu zaobserwowano pewne anomalia w rozwoju tej choroby. Po pierwsze, stał się bardziej agresywny. Przyczyną tego były prawdopodobnie zmieniające się warunki pogodowe. Patogen stawał się także coraz bardziej odporny na fungicydy, co jest zapewne wynikiem stosowania od lat preparatów opartych na tym samym mechanizmie działania. Realne zagrożenie na skalę epidemii wystąpiło w Wielkopolsce w 2004 r. oraz na terenie całej Polsce w sezonie 2009/10. Mączniak spowodował wówczas bardzo duże straty w plonie ziarna, czasami przekraczające nawet 15% ogólnego plonu, a dodatkowo obniżył parametry jakościowe ziarna. W tym krytycznym dla Wielkopolski sezonie (2003-2005) naukowcy z Instytutu Ochrony Roślin w Poznaniu podjęli się próby wyjaśnienia występowania tego zjawiska. Stwierdzono, że mączniak prawdziwy był chorobą dominującą w tych latach i to zarówno pod względem nasilenia, jak i czasu trwania patogenezy. Analiza przebiegu warunków pogodowych w okresach oceny wskazuje, że rozwój Blumeria graminis coraz rzadziej jest zbieżny z wilgotnością powietrza. Bardzo duże nasilenie choroby obserwuje się w okresach deficytu wody i niskiej wilgotności powietrza. Pomimo niekorzystnych warunków meteorologicznych choroba dynamicznie rozwijała się, a zarodniki grzyba kiełkowały często bez wody, wytwarzając kilka generacji patogena. W tym okresie inne choroby powodowane przez grzyby pojawiały się na liściach lub kłosach tylko na krótko i to w niewielkim nasileniu. Prewencyjną walkę z mączniakiem należy zatem zastosować niezależnie od warunków pogodowych.

Spośród roślin zbożowych, najsilniej na porażenie mączniakiem reaguje jęczmień w fazie od końca krzewienia do ukazania się liścia flagowego. Silnie porażana jest również pszenica, z największą szkodliwością w okresie od końca krzewienia do początku strzelania w źdźbło. W przypadku jęczmienia silne porażenie dolnych liści bardziej obniża plon, niż w uprawie pszenicy, gdzie plon budują liście podflagowy i flagowy. Nie oznacza to jednak, że nieistotny jest stan zdrowotny dolnych liści, ponieważ ich silna infekcja przyczynia się do porażania górnych partii roślin, co skutkuje obniżeniem plonu i pogorszeniem jego parametrów jakościowych.