Rolnicy często stosując mieszaninę herbicydów, używają substancji aktywnych z różnych grup chemicznych, ale o takim samym mechanizmie działania. Powinni aplikować takie środki, które mają odmienne mechanizmy działania, co pozwala uniknąć uodporniania się chwastów na dane substancje. U nas w Polsce nie ma dostępu do źródła, z którego mogliby taką informacje czerpać. Praktyce bowiem nie jest potrzebna znajomość nazewnictwa, ale umiejętne oznakowanie pozwalające je rozróżniać.

Niemiecki rolnik, zdaje sobie z tego problemu sprawę i stosuje naprzemiennie środki o innych mechanizmach działania. Ma ułatwione działanie, bo na etykietach, takie informacje są zamieszczone.

- Coraz większym problemem są w uprawach chwasty jednoliścienne. Na przykład na świecie występuje ok. 10-12 mln ha zbóż zachwaszczonych wyczyńcem, 20-22 mln ha - życicami, czy 7-9 mln ha - miotłą zbożową - mówił podczas konferencji „Zwalczanie uciążliwych chwastów w zbożach" zorganizowanej przez Syngenta Polska dr Hans Raffel z Niemiec.

Jak podkreślił specjalista z powierzchni 27 mln ha w Europie Zachodniej, opanowanej przez chwasty jednoliścienne, aż na 4,3 mln ha, stwierdzono w roku 2007, odporność na niektóre herbicydy. - Odporność rozwija się bardzo szybko, bo szacuje się, że w przeciągu siedmiu lat będziemy mieli ponad dwukrotnie większą powierzchnię z chwastami odpornymi. Do roku 2015 powierzchnia odpornych chwastów jednoliściennych wzrośnie do 10,7 mln ha. Do tego też roku 30 proc. jednoliściennyc h będzie wykazywać różne rodzaje odporności - dodaje dr Raffel.

-W Niemczech bardzo ważne jest stosowanie środków z różnych grup. Grupy te są wyznaczone na podstawie mechanizmów działania. W Niemczech najczęściej stosowane są herbicydy z grupy podziałów komórkowych, ale też inhibitorów syntezy barwników, czy fotosyntezy - podkreśla specjalista.

Podobał się artykuł? Podziel się!