Na rynku środków ochrony roślin jest dość mało innowacyjnych produktów o nowych substancjach aktywnych, a coraz więcej generyków, które wymagają wykonania wszystkich badań w ramach procedury rejestracyjnej, identycznych jak produkty macierzyste. Coraz więcej jest też produktów w ramach importu równoległego, które są rejestrowane na drodze administracyjnej. Każdy z nas za określoną opłatą może złożyć wniosek o sprowadzenie środka o substancji aktywnej zarejestrowanej w kraju.

- Preparatów z importu równoległego możemy się spodziewać coraz więcej, oczywiście nie tylko opartych na glifosacie, ale także na innych skutecznych i przydatnych substancjach aktywnych - mówi inż. Adam Paradowski z Instytutu Ochrony Roślin PIB.

Środków z popularnym glifosatem jest u nas około 50. - Świadczy to o dużej popularności i skuteczności tej substancji aktywnej. Takie trendy stwierdzili, przede wszystkim handlowcy i korzystając z sytuacji robią najzwyklejszy dobry interes - dodaje inż. Paradowski.

Dzięki dużej ilości tych preparatów spada ich cena i jest bardziej konkurencyjna. - Bez względu czy to będą generyki czy preparaty z importu równoległego, ich liczba, czyli asortyment handlowy, z pewnością ma wpływ na jednostkową cenę. To konkurencja podobna jak w każdej branży. Problemem jest wnikanie na krajowy rynek „towaru" niewiadomego pochodzenia. Jest on z pewnością podejrzanie tani. Dobrze jak nie uszkodzi rośliny uprawnej - gorzej jak ją zniszczy. Środków ochrony roślin z niesprawdzonych źródeł nie należy nabywać - podkreśla.