Na polach zalega więc gruba warstwa śniegu, która po ostatnim okresie odwilży w ciągu dnia zaczęła topnieć. Potem znowu miał miejsce powrót zimnych mas powietrza do Polski, które sprawiły, że mróz dodatkowo ściął lodem wierzchnią warstwę śniegu. Gleba na przeważającej powierzchni kraju - z wyjątkiem północno-wschodniej Polski - nie zdążyła do tej pory jeszcze zamarznąć i pewnie to już nie nastąpi. Od kilki dni znowu mają miejsce intensywne opady śniegu, który w ciągu dnia topnieje, a w nocy zamarza razem z wodą. Na razie nic nie wskazuje na to, by zima miała się skończyć. Prognozy pogody przewidują opady śniegu i mróz, co najmniej do końca lutego.
Obecne warunki pogodowe mogą więc przyczynić się do złego stanu plantacji ozimin i rzepaku na wiosnę.

Uszkodzone i osłabione przez mrozy rośliny łatwo są porażane przez grzyby i bakterie chorobotwórcze. Jeżeli wiosną rośliny nie mogą zregenerować tych uszkodzeń, z czasem wypadają. W aktualnych warunkach pogodowych może dojść do wyprzenia roślin. Wyprzenie roślin następuje wówczas, gdy obfite opady śnieżne pokrywają niedostatecznie zamarzniętą glebę. Pod taką okrywą długo, także podczas mrozów może utrzymywać się temperatura bliska zera, wskutek czego rośliny silniej oddychają niż wtedy, gdy ziemia jest całkowicie zamarznięta. Podobnie długo zalegające na przedwiośniu zaspy śnieżne również sprzyjają temu zjawisku. Proces ten przebiega w trzech etapach:
1.) najpierw rośliny tracą węglowodany, ponieważ jeszcze ich nie syntetyzują,
2.) później następuje rozpad białek i w końcu
3.) liście zostają porażone pleśnią śniegową.
W wyniku wyprzenia, po zejściu śniegu, ukazują się rośliny z brunatnymi, nadgniłymi liśćmi, które następnie czernieją. Gleba jest jakby pokryta ciemnym, mokrym wojłokiem, łatwym do zdarcia. Zboża stosunkowo łatwo ulegają wyprzeniu. Należy zaznaczyć, że żyto rzadziej ulega wyprzeniu niż pszenica, która ma słabsze i mniej rozciągliwe korzenie.

Dodatkowym czynnikiem sprzyjającym temu procesowi jest ukształtowanie terenu. Niebezpieczne są stoki północne oraz miejsca przy naturalnych czy sztucznych zasłonach, takich jak lasy, aleje, skarpy, budynki i płoty, gdzie tworzą się zaspy. Dużo zależy od gleby - zboża łatwiej ulegają wyprzeniu na glebach ciężkich i zlewnych. Z czynników agrotechnicznych ważną role odgrywa termin i gęstość siewu. Zbyt wcześnie zasiane rośliny wytwarzają jesienią większą masę nadziemną i są bardziej narażone na wyprzenie, zwłaszcza gdy rosną w nadmiernym zagęszczeniu. Warto więc przypomnieć sobie jak były one siane.

Tam, gdzie warunki pogodowe nie pozwalają na długotrwałe zaleganie pokrywy lodowej z powodu występujących cykli topnienia i zamarzania, formowanie się lodu może przyczyniać się do powstawania uszkodzeń mrozowych. W sytuacji gwałtownego spadku temperatury lub jej wahania (w dzień na plusie, w nocy na minusie) zamarzająca w pobliżu węzła krzewienia woda prowadzi do poważnego uszkodzenia roślin. Sytuacja taka ma często miejsce na przełomie zimy i wiosny (na przedwiośniu).
Na wystąpienie uszkodzeń szczególnie narażone są te rośliny, które wcześniej uległy rozhartowaniu, a następnie ich węzły krzewienia zostały uwodnione. Jak wcześniej wspomniano, rozhartowanie roślin może więc być wynikiem zalegającej na zasiewach pokrywy lodowej, ale przede wszystkim spowodowane jest wzrostem temperatury. Rozhartowanie roślin pod pokrywą lodową zależy głównie od gatunku i jest spowodowane panującymi pod lodem warunkami beztlenowymi.

W okresie wczesnej wiosny bardzo ważna jest więc ocena stanu ozimin, która umożliwi podjęcie decyzji, jak dalej je pielęgnować (ratować) bądź czy zlikwidować daną plantację. Im wcześniejsza jest wiosna i im gwałtowniejsze skoki temperatury na przedwiośniu - tym większe są szkody. Zalegający na oziminach lód także może przyczyniać się do powstawania uszkodzeń zimowych zarówno bezpośrednio poprzez wytworzenie warunków beztlenowych jak i pośrednio, poprzez niską temperaturę (uszkodzenia mrozowe). Bezpośrednią konsekwencją zalegającej na polu pokrywy lodowej jest podduszenie roślin. Za powód zamierania roślin pod lodem uważa się bowiem gromadzenie się toksycznych gazów oraz/lub wytworzenie warunków beztlenowych i rozhartowanie roślin. Stwierdzono, że głównym gazem przyczyniającym się do zamierania roślin pod lodem jest dwutlenek węgla. Okresowe topnienie pokrywy lodowej ogranicza gromadzenie się tego gazu, dzięki czemu rośliny nie powinny zostać uszkodzone. Gorzej jest w przypadku natychmiastowego topnienia dużych mas lodu i śniegu, spowodowanego gwałtownym ociepleniem.

W celu zminimalizowania skutków wystąpienia tych niekorzystnych zjawisk, na przedwiośniu należy zastosować na oziminy wiosną po ruszeniu wegetacji interwencyjnie oprysk dolistnym fizjostymylatorem funkcji życiowych rośliny PRP EBV w dawce 1,5 – 2,0 l/ha, celem pobudzenia roślin do rozwoju. Termin i dawkę oprysku należy uzależnić od wyniku lustracji zasiewów na wiosnę oraz od fazy rozwojowej roślin. Preparat ten dostarcza składniki niezbędne do funkcjonowania roślin, wzmacnia i polepsza ich odporność na czynniki stresowe, polepsza funkcjonowanie komórek (w tym epidermy), wpływa intensywnie na wzrost i regenerację tkanek nadziemnych części rośliny i korzeni.

Warto, żeby rolnicy monitorowali stan swoich upraw również w czasie zimy, zaglądając pod pokrywę śnieżną – żeby wiedzieli, jak zimują rośliny uprawne na ich polach. A na pewno stan ich przezimowania powinni ocenić bezpośrednio przed ruszeniem wegetacji, bo wtedy będą oni w stanie coś jeszcze zrobić dla ratowania lub wzmocnienia swoich upraw na starcie, po ciężkiej zimie.

Podobał się artykuł? Podziel się!