Rzepak ozimy w tym sezonie musi sobie poradzić bez zapraw insektycydowych. Jest to efekt wprowadzenia dwuletniego zakazu wycofania zapraw zawierających neonikotynoidy. Na rynku nie ma żadnych alternatywnych zapraw insektycydowych, rzepak chroniony będzie jedynie tymi fungicydowymi.

Szkodniki jesienne będzie można zwalczać nalistnie, co podniesie koszty jesiennej ochrony rzepaku. Naukowcy z IOR PIB w Poznaniu obawiają się, że w dobie praktykowania coraz bardziej powszechnych uproszczeń w zmianowaniu oraz uprawie może to przyczynić się do zwiększenia prawdopodobieństwa masowego występowania szkodników jesiennych.

Dotychczas ochrona rzepaku ozimego przed szkodnikami jesiennymi polegała głównie na użyciu zapraw nasiennych. Jak dotąd stosunkowo skutecznie ochraniały one młody rzepak przed presją szkodników. Średni koszt ochrony przy uwzględnieniu zaprawy oraz zaprawiania wynosił 30zł w przeliczeniu na hektar plantacji.

Obecnie przy założeniu intensywnej ochrony przed szkodnikami wykonując 1 zabieg nalistny dowolnym pyretroidem to koszt około 100 zł/ha (pyretroid + opryskiwanie). Przy silnej presji szkodników może się okazać, że należy wykonać drugi oprysk nalistny (kolejne 100 zł/ha). Koszt 30 zł wydanych dotychczas na ochronę zwiększa się w najgorszym scenariuszu do 200 zł/ ha. A to już znaczna różnica.

W związku z powyższym, może to znacznie wpłynąć na mniejszą opłacalność uprawy rzepaku.

Podobał się artykuł? Podziel się!