Podajemy wyniki ekspertyzy „Skutki potencjalnego wycofania wybranych substancji czynnych dla upraw polowych i sadowniczych w Polsce” przygotowanej przez Kleffmann Group na zlecenie Polskiego Stowarzyszenia Ochrony Roślin. Omówiliśmy zagadnienie już dla rzepaku, teraz przyszedł czas na pszenicę.

W uprawie pszenicy lista substancji czynnych w preparatach do ochrony przed chorobami jest najszersza i obejmuje aż 16 pozycji, są to: tebukonazol, epoksykonazol, propikonazol, protikonazol, prochloraz, cyprokonazol, metkonazol, tetrakonazol, difenkonazol, fluchinkonazol, karbendazym, tiofanat metylowy, triadimenol, mankozeb, folpet, tiuram.

- W ochronie pszenicy szczególne znaczenie ma ochrona przed chorobami. Ważnym i poważnym problemem jest, że obecnie mamy dopuszczonych do stosowania wiele fungicydów dwuskładnikowych. Jeżeli jeden ze składników zostanie zakazany, jest zrozumiałe, że nastąpi wycofanie środka, co przyczyni się do zwiększenia liczby preparatów usuniętych z wykazu – komentował prof. Stefan Pruszyński z Instytutu Ochrony Roślin PIB.

W tej uprawie bardzo ważne jest niedopuszczenie do rozwoju gatunków grzybów odpowiedzialnych za obecność mikotoksyn, a w momencie wycofania tak dużej grupy środków, może być to bardzo ograniczone.

Proponowane jest też usunięcie z rynku osiem substancji zawartych w herbicydach: glifosat, tralkoksydym, metrybuzyna, chlorotoluron, pendimetalina, fluroksypyr, chlopyralid, pinoksaden, aplikowanych zarówno przed- i powschodowo na chwasty jedno- i dwuliścienne.

Siedem w insektycydach: diametoat, lambdacyhalotryna, imidachlopryd, deltametryna, beta-cyflutryna, esfenwalerat, tiametoksam.

- Wycofanie imidachloprydu spowoduje, że nie będzie zapraw insektycydowych do stosowania w ochronie pszenicy i pojawi się konieczność wykonania zabiegów nalistnych stanowiących znacznie większe zagrożenie dla środowiska – dodaje prof. Pruszyński.