- Na glebach lżejszych wystarczy kilka dni słonecznej pogody, aby można było wykonać potrzebne opryski. Inaczej na glebach ciężkich - tam przez dłuższy okres czasu musi być sucho - zauważa prof. Marek Mrówczyński z Instytutu Ochrony Roślin PIB.

W pierwszej kolejności w uprawach zbóż będą najpewniej wykonywane zabiegi ochrony przed chorobami grzybowymi, które rozwijają się w łanie bardzo intensywnie. W oziminach potrzebny jest zabieg T2. Dostaliśmy informacje, że niektórych preparatów z tej grupy brakuje i rolnicy kupują już fungicydy do ochrony kłosa, na zabieg T3.

Jeśli chodzi o szkodniki to w uprawach zbóż można zaobserwować nadal dużą presje ze strony skrzypionek i mszyc.

- Mamy sygnały od plantatorów, że skrzypionki uodporniły się na środki z grupy pyretroidów. Nic dziwnego, bo preparaty te są nadmiernie wykorzystywane, nie stosowane są w zmianowaniu. Poza tym insektycydy z tej grupy są 3-5 razy tańsze od innych, co zachęca farmerów do ich aplikacji. Dodatkowo niektórzy jednocześnie mieszają przy okazji zabiegów na choroby środki na szkodniki - bez sprawdzania czy rzeczywiście one występują, co czasami nie jest konieczne - dodaje prof. Mrówczyński.

Problemy z uodparnianiem się szkodników na środki dotyczą też mszyc.