W plantacjach kukurydzy silnie opanowanych przez chrząszcze zachodniej kukurydzianej stonki korzeniowej powinno przystąpić się do zabiegu chemicznego zwalczania szkodnika. Gospodarstwa, które posiadają dostęp do opryskiwaczy umożliwiających wjazd w wysoki łan kukurydzy, jak najszybciej powinny wykonać zabieg chemicznego zwalczania zachodniej kukurydzianej stonki korzeniowej. Zabieg nie powinien być odkładany w czasie.

- Obecnie obserwuje się dużą liczbę samic z powiększonymi odwłokami, które są pełne jaj. Spóźnienie z zabiegiem to większa inwazja stonki kukurydzianej w kolejnym sezonie. Jaja złożone do gleby dadzą w 2018 roku początek nowemu pokoleniu szkodnika, zwłaszcza gdy kukurydza na takim polu będzie wysiana w monokulturze – powiedział w rozmowie z redakcją dr hab. Paweł Bereś z Terenowej Stacji Doświadczalnej w Rzeszowie Instytutu Ochrony Roślin w Poznaniu – Państwowego Instytutu Badawczego.

Do zwalczania szkodnika zarejestrowana jest gotowa mieszanina fabryczna substancji: tiachlopryd i deltametryna zawartych w preparacie Proteus 110 OD w dawce 0,75 l/ha. Preparat stosuje się do ok. połowy sierpnia.

Przeciwko zachodniej kukurydzianej stonce korzeniowej od fazy kwitnienia (początku pylenia BBCH 63) do początku fazy dojrzałości woskowej (BBCH 83) stosuje się też substancję czynną indoksakarb. Bazują na niej preparaty: Rumo 30 WG, Sakarb 30 WG, Steward 30 WG. Preparaty zalecane są w ilości 0,125–0,15 kg/ha z dodatkiem 1 proc. adiuwantu Trend 90 EC (100 ml na 100 l).

Silna inwazja szkodnika sprawia, że w plantacjach może być konieczny dwukrotny zabieg zwalczania, który przeprowadza się 7- 14 dni po pierwszym zastosowaniu insektycydu. Substancje zwalczające stosuje się przemiennie.

Podobał się artykuł? Podziel się!