Istnieje poważne ryzyko skażenia wód powierzchniowych i gruntowych stosowanymi w rolnictwie pestycydami – zaalarmował zebranych na spotkaniu dotyczącym zrównoważonego rolnictwa, prof. Ryszard Hołownicki pracownik naukowy Instytutu Sadownictwa i Kwiaciarstwa w Skierniewicach, oraz członek PAN.

Opracowany przez Polskie Stowarzyszenie Ochrony Roślin (PSOR) system odbioru od rolników pustych opakowań po środkach ochrony roślin, póki co funkcjonuje bardzo sprawnie. Aż 60 % jest bezpiecznie utylizowanych. Niemcy, aby osiągnąć podobny odsetek zwrotów musieli pracować aż 15 lat. Tak więc sposób współpracy na linii: rolnik – dystrybutor ś.o.r. – firma odbierająca, sprawdza się wspaniale.

Może właśnie działa zbyt sprawnie i dlatego posłowie nie dostrzegają skali i rangi problemu. Jeśli w nowej ustawie dotyczącej ochrony roślin nie znajdą się zapisy stanowiąc tym samym umocowanie prawne obecnego rozwiązania, to może się on rozsypać jak przysłowiowy domek z kart. Nie będzie wróżeniem z fusów, że za kilka lat ci sami posłowie „zaskoczeni” widokiem pustych plastikowych butelek i kanisterków wypełniających przydrożne rowy, będą z zapałem postulowali nowelizację ustawy.

Może niech choć raz, Polak będzie mądry przed szkodą, a nie po szkodzie.