Ziemniak uprawiany na najwcześniejszy zbiór wysadzany jest nawet w trzeciej dekadzie marca z podkiełkowanych  bulw. W tym okresie temperatura gleby jak i powietrza jest jeszcze niska, co silnie rzutuje na rozwój roślin. Wysadzenie bulw w mniej ogrzaną glebę skutkuje nierównomiernością wschodów oraz zwiększonym porażeniem przez choroby grzybowe (rizoktonioza). Aby ograniczyć uprawy prowadzone są pod osłoną z foli lub agrowłókniny. Przy spadku temperatury do -2 st.C, taka metoda ochrony jest skuteczna, natomiast przy większych już nie. Z sygnałów docierających do redakcji wynika, że przed nadchodzącymi przymrozkami rolnicy rozważają dołożenie kolejnej warstwy agrowłókniny.

W rozmowie z redakcją dr Cezary Trawczyński - specjalista z Instytutu Hodowli i Aklimatyzacji Roślin - oddział w Jadwisinie, stwierdził, że dodatkowa powłoka agrowłókniny jak najbardziej wzmacnia ochronę roślin przed przymrozkami. Generuje jednak dodatkowe koszty z związane z zakupem folii, bądź agrowłókniny oraz jej rozłożeniem. Jednocześnie przy spadku temperatury poniżej  – 4  st. C  nie mamy dużej gwarancji, że nie dojdzie do uszkodzeń. Konsekwencje przymrozku zależą od stopnia uszkodzenia roślin. Dla przyspieszenia ich regeneracji, specjalista zaleca zastosowanie biostymulatorów.

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!