Wielkość przyszłorocznej populacji omacnicy prosowianki w dużym stopniu zależeć będzie od przebiegu zimy. Długa, mroźna, śnieżna, sprzyja dobremu przezimowaniu i licznemu wylotowi motyli w kolejnym sezonie. Natomiast krótka, z niewielkimi spadkami temperatur powoduje znaczny ubytek w populacji zimujących owadów. Dlaczego tak się dzieje?

Zimujące owady mają liczne grono naturalnych wrogów. Są nimi ich pasożyty, drapieżce i patogeny – wirusy, riketsje, bakterie i grzyby owadobójcze. Wśród pasożytów szczególne znaczenie mają drobne nicienie entomofilne, czyli owadolubne.

Nie są to właściwe pasożyty owadów, gdyż zasiedlają ciało owada tylko przez określony okres czasu i w końcu doprowadzają gospodarza do śmierci. Właściwe pasożyty przebywają w ciele żywiciela przez cały czas, żyjąc się jego kosztem ale nie powodując śmierci żywiciela, gdyż wiązałoby się to z własną śmiercią.

W warunkach klasycznej w naszych warunkach mroźnej zimy, życie biologiczne ustaje. Wszystkie organizmy zapadają w stan życia utajonego do czasu, aż temperatura wzrośnie. Gdy zima ma łagodny przebieg zjawisko to nie zachodzi, lub jest bardzo ograniczone czasowo. Są to warunki sprzyjające do nasilonego atakowania zimujących gąsienic omacnicy przez naturalnych wrogów.

Na marginesie przypomnę, że liczebność tego szkodnika w przyszłym sezonie zależy w równie dużym stopniu od rolnika. Pozostawienie ścierniska kukurydzianego sprzyja zimowli gąsienic. Poprzez niskie jego ścięcie, powierzchniowe uprawki mechaniczne, a jeszcze lepiej orkę, niszczymy znakomitą większość zimujących owadów.

Podobał się artykuł? Podziel się!