Dotychczas producent, który chciał wyeksportować młode ziemniaki za granicę musiał się zmagać nie tylko z uciążliwymi, ale i absurdalnymi przepisami. Zgodnie z nimi Inspekcja Ochrony Roślin próbki do badań pobierała w momencie wykopania wszystkich ziemniaków z pola. - Każdy, kto uprawia ziemniaki wie, że zbiera się je partiami, a młode ziemniaki nie mogą w nieskończoność czekać w przechowalni. Ten przepis jest niedorzeczny. Przecież wczesne ziemniaki to towar, który po wykopaniu czym prędzej musi trafić na rynek - mówi Zbigniew Górski, wiceprezes Polskiego Związku Producentów Ziemniaków i Nasion Rolniczych.

Na szczęście Ewa Lech - podsekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa zapewniła, że jej resort zamierza wprowadzić zmiany, po których świadectwo wywozowe będzie można uzyskać jeszcze w trakcie zbiorów.

Projekt ministerstwa jest zgodny z prawem Unii Europejskiej, dlatego może być wprowadzony w trybie ekspresowym. - Potwierdzam, robimy wszystko, by te ułatwienia obowiązywały jeszcze w tym sezonie, uważam, że jest to bardzo realne- przyznała nam podsekretarz stanu. - Spieszymy się.  Z doświadczenia wiem, że jeśli zacznie się problem na rynku z ziemniakiem wczesnym, tzn. trudno jest go sprzedać,to rzutuje to na dalszych obroty w całym roku – odpowiada dr Wojciech Nowacki z Zakładu Agronomii Ziemniaka w Jadwisinie.

Dotychczasowe, restrykcyjne przepisy wynikały z obawy Komisji Europejskiej przed rozprzestrzenieniem się z Polski bakteriozy pierścieniowej ziemniaka. Sęk w tym, że wczesne ziemniaki wywożone z kraju nie stanowią zagrożenia przed szerzeniem się bakteriozy. - Przecież nie mogą być materiałem rozmnożeniowym, bo służą wyłącznie do konsumpcji, więc nie stanowią zagrożenia dla innych państw w rozprzestrzenianiu się tej choroby - zwraca uwagę dr Wojciech Nowacki. Poza tym eksperci od lat dowodzą, że bakterioza nie jest w stanie rozwinąć się w ekspresowym tempie dwóch miesięcy, czyli od momentu zasadzenia do zbioru.

Plantatorzy liczą, że zmiana przepisów jest zapowiedzią szerszych zmian, które finalnie doprowadzą do wzrostu produkcji ziemniaków. - Polska mogłaby produkować dużo więcej ziemniaków, mamy potencjał, bo ziemie są tzw. ziemniaczano-żytnie. Zapotrzebowanie na ziemniaki również jest spore - przyznaje Marian Sikora prezes Polskiego Związku Producentów Ziemniaków i Nasion Rolniczych.

Planowane ułatwienia w sprzedaży młodych ziemniaków na razie odczują przede wszystkim producenci z regionu sieradzkiego, kaliskiego i łódzkiego, którzy w przeważającej części odpowiadają za eksport tego produktu do Niemiec, Bułgarii oraz Czech.

Podobał się artykuł? Podziel się!