Po długich negocjacjach zarządu KSC ze związkami plantatorów udało się dojść do porozumienia w sprawie cen buraków, ale plantatorzy z tego rozwiązania nie są w pełni ucieszeni. Uważają, że rolnicy kolejny raz w tym roku, jak w wypadku zbóż czy rzepaku, mogą czuć się pokrzywdzeni niższymi cenami za surowiec na który liczyli.


Tegoroczna cena ustalona w spółce jest dużo niższa od tej z roku ubiegłego. Wówczas za tonę buraków o polaryzacji 16 proc. KSC płaciła 185 zł, teraz ta cena jest niższa o 23 zł.

Związkowcy, jak podkreślają, zrobili wszystko, aby była ona wyższa. Zaczynali oni negocjacje od 148 zł/t, a doszli do 162 zł/t. Mimo to i tak nie są usatysfakcjonowani.

Zaporowym argumentem, który przedstawiło KSC była spadająca cena cukru. To zdaniem przedstawicieli spółki ona zdeterminowała obniżkę cen za buraki. Zniżka cukru owszem jest zauważalna, ale nie jest ona aż tak gwałtowna. W styczniu tego roku tona cukru kosztowała 735 euro, w marcu - 723 euro, w maju - 711 euro, a w lipcu - 673 euro.

Kampania w KSC ma ruszyć według harmonogramu 21 września w Cukrowni Werbkowice. Przed tym terminem trzeba było ustalić cenę za buraki. Czy jednak rzeczywiście cena cukru tak istotnie wpływa na cenę buraków?

Według wyliczeń Krajowego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego w momencie, kiedy cena cukru spadłaby nawet do 650 euro/t to tona buraków o polaryzacji 16 proc. powinna wynosić 172,9 zł/t (przeliczając 1 euro po 4,25 zł). To o ponad 10 zł więcej niż ustalono dla KSC. Z kolei, kiedy ta cena wynosiłaby 670 euro/t - cena buraka powinna kształtować się na poziomie 178,85 zł/t.