Kongres Europejskiej Konfederacji Plantatorów Buraka Cukrowego (CIBE), który odbywał się w Krakowie, przyniósł więcej pytań niż odpowiedzi. Podstawowym i najczęściej stawianym pytaniem było to, w jakim kierunku mają rozwijać produkcję plantatorzy buraków w Europie? Prezes CIBE Otto von Arnold nazwał obecną reformę największym wyzwaniem dla branży cukrowniczej od czasów cesarza Napoleona, który wprowadził blokadę importu cukru trzcinowego.

Stanisław Barnaś, prezes Krajowego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego, zaznaczył, że przewidziane przez reformę rekompensaty nie wyrównają strat, jakie poniosą polscy rolnicy z powodu wejścia w życie reformy. Ich przychody zmniejszą się rocznie o 415 euro (1600 zł) na hektar buraków. W skali całego kraju oznacza to stratę 112 mln euro (450 mln zł) rocznie. Dodatkowym obciążeniem będą także wysokie składki na fundusz restrukturyzacyjny. Realne jest także zagrożenie ze strony nadmiernego importu cukru spoza Unii.

Cukier bez granic
CIBE uważa, że negocjowane obecnie w WTO (Światowej Organizacji Handlu) zasady liberalizacji handlu powinny być stopniowe. CIBE postuluje, aby obniżki ceł na cukier zostały rozłożone w czasie. Pod uwagę powinna być brana także cena cukru wewnątrz Unii. Należy też zachować specjalną klauzulę ochronną, która pozwoliłaby zapobiec nagłym falom importu cukru.

CIBE nalega, aby cukier został zaklasyfikowany jako produkt wrażliwy do końca negocjacji w sprawie liberalizacji handlu. W takiej sytuacji konieczne byłoby określenie kwoty bezcłowego importu. Stopniowe wycofywanie dopłat do eksportu cukru powinno być rozłożone w jak najdłuższym czasie, aby zachować możliwości eksportowe Unii.

Gorzkie cięcia
Prezes Komitetu Europejskich Producentów Cukru Johann Marihart podkreśla, że jeśli do roku 2010 w całej Unii nie nastąpi ograniczenie produkcji cukru o 1/3, czyli o 6 mln ton, konieczne będzie – w myśl nowych przepisów – kolejne administracyjne cięcie kwot.

Zapowiedziano, że w Europie w tym sezonie zostanie zamkniętych 29 cukrowni. Jednak w przypadku 11 nie nastąpi zmniejszenie limitu, gdyż buraki przerobią inne cukrownie, natomiast 18 definitywnie zakończy działalność. Johann Marihart powiedział, że nie można zmniejszać produkcji w stosunku do zdolności przerobowej. Lepsze ekonomicznie jest wykorzystanie zdolności przerobowych w pełni lub wcale. W przeciwnym wypadku cukrownia nie przynosi zysków, dodał. Jest to bardzo ważna wskazówka, którą powinni wziąć sobie do serca nasi cukrownicy. Przede wszystkim należy ograniczać liczbę pracujących zakładów, aby kampania tych, co pozostaną, trwała jak najdłużej. Poza tym próbuje się poszukiwać oszczędności w liczbie wykonywanych oznaczeń zawartości cukru i związków melasotwórczych w odbieranych burakach. Jednocześnie dokłada się wszelkich starań, aby otrzymane wyniki oznaczeń były jak najbardziej rzetelne. Jest to tak samo ważne dla rolników, jak i cukrowni.
Zdaniem nie tylko polskich rolników jednym z rozwiązań tej trudnej sytuacji może być produkcja biopaliw. Rolnicy będą się opowiadać za dynamicznym rozwojem ich produkcji. Na przykład Brazylia, największy na świecie producent cukru, zamierza zwiększyć swoją produkcję z 25 do 35 mln ton cukru rocznie. Połowę cukru przeznacza na wytwarzanie bioetanolu. Rząd brazylijski chce, aby w roku 2011 wszystkie samochody w tym kraju były napędzane wyłącznie bioetanolem. Decyzje te wpływają na wysokość cen cukru na rynkach światowych. Obecnie jest on najdroższy od 25 lat! Mimo to w wypadku większości producentów i eksporterów europejskich cena jest dużo niższa od kosztów produkcji. Rolnicy żądają skutecznej ochrony wspólnego rynku przed tanim bioetanolem spoza Unii, pochodzącym głównie z Brazylii.

Poszczególne kraje unijne stosują różne systemy wspierania produkcji bioetanolu. Na przykład Niemcy od stycznia 2004 r. zwolniły z podatku bioetanol czysty i mieszany. Zwolnienie to będzie obowiązywało do grudnia 2009 r. Aby osiągnąć przewidziany przez Unię udział biokomponentów w paliwie w roku 2010 (5,75 proc.), potrzeba będzie dla niemieckiego rynku ok. 1,7 mln m3 etanolu. Gdyby do tego celu zużyć całą ilość zboża i cukru, które są obecnie eksportowane, i gdyby zaczęto uprawiać pszenicę na wszystkich gruntach leżących odłogiem, okazałoby się, że kraj ten mógłby pokryć jedną czwartą swoich potrzeb paliwowych. Z tego powodu dyrekcja koncernu Südzucker podjęła strategiczną decyzję o produkcji biopaliw. W tym celu postanowiono zbudować instalację do produkcji 260 tys. m3 bioetanolu rocznie w Zeitz w Saxe-Anhalt do przetworzenia 700 tys. ton pszenicy i do pół miliona ton buraków. Zdecydowano także o budowie, przez filię koncernu, innej instalacji w Austrii.

Badania nad chwastami
Specjaliści z Belgii przedstawili wyniki badań, które przeprowadzili we współpracy z naukowcami z 16 innych krajów. Badania dotyczyły występowania chwastów i chorób oraz kosztów ich zwalczania w uprawie buraków cukrowych. W przypadku chwastów łatwych do zwalczania (nie uciążliwych) minimalne koszty odchwaszczania wahały się od 60 euro na hektar w Irlandii do 150 euro w Austrii, Szwajcarii i Finlandii (Polska – 117 euro na hektar), a maksymalne – od 95 euro na hektar w Irlandii do 498 euro w Turcji (Polska – 179 euro). W przeliczeniu na buraki oznacza to odpowiednio od 1,1 ton w Irlandii do 3,5 ton w Austrii (Polska – 2,8 t) oraz od 1,7 ton w Irlandii do 8,8 ton w Szwajcarii (Polska – 3,3 t).

W wypadku chwastów uciążliwych minimalne koszty ochrony wynosiły od 80 euro na hektar w Irlandii do 400 euro w Szwajcarii (Polska – 210 euro), a maksymalne – 115 (Irlandia) – 800 euro na hektar (Szwajcaria) (Polska – 320 euro). Po przeliczeniu na buraki oznacza to od 1,5 ton w Irlandii do 7 ton w Austrii (Polska – 5 t) i od 2,1 ton w Irlandii do 11,8 ton w Szwajcarii (Polska – 7,6 t).

Liczba odmian tolerancyjnych na rizomanię przekracza liczbę odmian klasycznych i ich użycie jest coraz szersze. W roku 2005 odmiany te uprawiano średnio na 45 proc. powierzchni uprawy buraków w krajach CIBE, a w niektórych z nich powierzchnia ta przekroczyła nawet 75 proc. (np. Holandia, Północna Hiszpania).

W wielu krajach odmiany tolerancyjne lub odporne są sprzedawane po takiej samej cenie, co odmiany klasyczne, a w innych od 5 do 50 euro drożej za jednostkę. Te podwyższone koszty trudno wyjaśnić, ponieważ cena nasion odmian klasycznych również może się wahać.

Europejska Konfederacja Plantatorów Buraka Cukrowego (CIBE) powstała 81 lat temu na wniosek polskiej delegacji uczestniczącej w Kongresie Rolników Europejskich. Stało się to w Warszawie
20 czerwca 1925 r. z inicjatywy Stanisława Humnickiego. CIBE reprezentuje interesy 700 tys. rolników uprawiających buraki w 24 krajach europejskich, w tym także w Rumunii, Szwajcarii i Turcji. Prezesem CIBE jest obecnie Otto von Arnold ze Szwecji. Prezes Krajowego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego Stanisław Barnaś jest wiceprezesem CIBE. Kongresy CIBE są organizowane co dwa lata.

Sekretarz generalny Cibe Hubert Chavanes
potwierdził, że europejscy plantatorzy domagają się zwiększenia dopłat bezpośrednich do uprawy buraków przeznaczonych na biopaliwo z 45 do 100 euro na hektar.

Minister rolnictwa Andrzej Lepper
zapowiedział, że polskie cukrownie nie będą zamykane, tylko mają przechodzić płynnie na produkcję biopaliwa. Temu ma służyć przygotowanie rządowego projektu ustawy o biopaliwach, która ma zostać uchwalona w trybie pilnym.

Żródło: "Farmer" 13/2006