Takie stanowisko przedstawiły na konferencji prasowej organizacje reprezentujące konsumentów oraz przemysłowych użytkowników cukru: Rada Krajowa Federacji Konsumentów, Polska Federacja Producentów Żywności, POLBISCO Stowarzyszenie Polskich Producentów Wyrobów Czekoladowych i Cukierniczych, Krajowa Unia Producentów Soków, Krajowa Izba Gospodarcza "Przemysł Rozlewniczy".

Organizacje te są przeciwne propozycji ministerstwa rolnictwa dotyczącej przedłużenia ograniczania produkcji cukru do 2020 roku - poinformował Andrzej Gantner z Polskiej Federacji Producentów Żywności. W jego opinii resort popiera interesy producentów cukru, z którymi są powiązani plantatorzy buraków cukrowych.

Sekretarz Generalny POLBISCO Marek Przeździak przypomniał, że przed wejściem do UE Polska produkowała ok. 2 mln ton cukru; w 2004 r. nasz limit wyniósł 1,6 mln ton - ta ilość cukru miała pokrywać zapotrzebowanie rynku wewnętrznego. Jednak w 2006 r. UE przeprowadziła reformę cukru, polegająca na ograniczeniu produkcji cukru w całej Unii. Łącznie produkcja spadła o 6 mln ton, a w Polsce - o 200 tys. ton.

Jak mówił Przeździak, cukrownie w naszym kraju, dobrowolnie decydując się na zmniejszenie produkcji cukru w zamian za rekompensaty, spowodowały deficyt tego surowca. Obecnie kwota produkcyjna jest na poziomie 1,4 mln ton; dla pokrycia krajowego zapotrzebowania oznacza to konieczność importu 200-250 tys. ton cukru.

Reforma miała doprowadzić do tego, żeby produkcja była bardziej efektywna i tańsza; niedobór cukru miał być uzupełniany poprzez import z krajów rozwijających się. Obecnie w UE brakuje rocznie ok. 3 mln ton cukru. Zgodnie z założeniami reformy tona cukru powinna kosztować ok. 404 euro za tonę, co oznacza, że cukier w hurcie powinien kosztować 1,60 zł, a np. w ubiegłym roku kosztował nawet 6 zł za kg. Oznacza to, że reforma nie sprawdza się - powiedział Przeździak.

Podkreślił, że import cukru z poza UE jest ograniczony, a poza tym trzeba zapłacić dodatkowo wysokie cło, co sprawia, że cukier faktycznie kosztuje ponad 800 euro za tonę, czyli dwa razy więcej niż zakładała reforma.

Przedstawiciel POLBISCO zaznaczył, że największymi producentami cukru w Unii są Niemcy i Francja; kraje te mają nadprodukcję cukru, nie są więc zainteresowane zniesieniem kwotowania. Natomiast Polska nie powinna mieć interesu w ograniczaniu tej produkcji - uważa Przeździak. Zaznaczył, że ministerstwo rolnictwa chce, by kwotowanie obowiązywało do 2020 r. i stara się "zmontować" koalicję dla tego pomysłu.