Wstępne analizy wyników monitorowania patogenów w latach 2009-2012 prowadzone przez prof. Józefę Kapsę i Hannę Gawińską- Urbanowicz z IHAR PIB wykazały, że największe zagrożenie występowania wczesnych infekcji zarazy ziemniaka spotyka się w rejonach południowo-zachodniej i środkowej Polski, w woj. dolnośląskim i łódzkim.

Z kolei najmniejsze zagrożenie obserwowano na północy kraju w województwach pomorskim i kujawsko-pomorskim.

Najczęstszym źródłem infekcji zarazą są sterty odpadowe, sąsiednie uprawy wczesnych ziemniaków, a kiedy zaczęły się u nas cieplejsze zimy - również samosiewy, czyli ziemniaki, zostawione w glebie. Obserwujemy dwa dodatkowe źródła, o których się mówi coraz częściej. Są to chore sadzeniaki i oospory.

Dlaczego prowadzone są badania dotyczące nasilenia sprawców chorób ziemniaka? Chodzi przede wszystkim o śledzenie zmian, co jest niezmiernie ważne dla wiarygodności dla systemów decyzyjnych.

W roku 2010 zaraza pojawiała się już w maju, w pozostałych latach infekcja zaczynała się w czerwcu i to w różnych regionach.

- W roku 2012 była taka sytuacja, że w wielu rejonach wystąpiła zaraza, po czym zmieniła się pogoda i zatrzymał się jej rozwój - mówiła prof. Kapsa.

Regionem, gdzie najwcześniej występuje zaraza, jest Polska Południowo-Zachodnia, powtarzało się to w każdym z badanych lat. Wczesnym pojawem infekcji najmniej zagrożona jest Polska Północna.

- Badania dawały nam też informacje na temat objawów zarazy łodygowej.

Były lata, że aż 84 proc. pierwszych infekcji pojawiło się właśnie na łodygach - dodała prof. Józefa Kapsa.

Najczęściej zaraza rozpoczyna się w momencie zwierania się roślin w rzędach.

Wtedy tworzą się odpowiednie warunki wilgotnościowe.

- Przy wczesnych infekcjach przed zwarciem rzędów, czyli przed fazą BBCH 39 - źródło choroby pochodzi z gleby. Nasze obserwacje wykazały, że w ciągu czterech ostatnich lat potencjalne źródło zarazy ziemniaka pochodzące z gleby obserwowano w różnym nasileniu każdego roku, szczególnie często w woj. świętokrzyskim, wielkopolskim i zachodniopomorskim. Trudno nam określić, czy pochodziło ono z sadzeniaków, czy oospor - podkreśla prof. Kapsa.