Nawet przy uprawie ziemniaków na cele przemysłowe (skrobia, frytki, chipsy) część zbioru zawsze pozostaje w gospodarstwie. Przeznacza się go do wysadzenia w roku następnym. Ziemniaki muszą być wolne od chorób przenoszonych z sadzeniakami, przede wszystkim alternariozy, rizoktoniozy, a zwłaszcza groźnej zarazy ziemniaczanej.

ZAGRZYBIONE KOPCE

Desykanty-w-ziemniakach1.jpg

Autor: W. Konieczny

Niszczenie naci trzeba traktować jako zabieg kończący program ochrony plantacji przed zarazą ziemniaczaną. Wiąże się to z biologią rozwoju grzyba. W drugiej połowie lata wytwarza on specjalne zarodniki (tzw. pływkowe) zdolne do zakażenia bulw. Wystarczą obfite nocne rosy, aby zarodniki spłynęły po liściach i pędach do gleby, a stamtąd do bulw.
Zimą niska temperatura i podwyższona wilgotność w kopcach i piwnicach stwarzają idealne warunki do nieprzerwanego rozwoju zarazy ziemniaczanej. Na skórce powstają brunatne plamy, a miąższ w tych miejscach sinieje. Rozwojowi grzyba towarzyszą bakterie gnilne. To one powodują – sięgające często 40 proc. – straty przechowalnicze, maskując obecność zarazy w kopcu. Wysadzone w kwietniu ziemniaki są już na starcie zainfekowane przez zarazę. Tym samym los plantacji jest przesądzony.

TWARDA SKÓRKA
Niszczenie łętów przed kopaniem ma nie tylko znaczenie fitosanitarne, ale też – wykonane w momencie starzenia się roślin – doskonale przygotowuje plantację do zbioru. Bulwy pod krzakami równomiernie dojrzewają, a ich połączenie ze stolonami słabnie. Skórka twardnieje, pokrywa się warstwą korkową, co ogranicza uszkodzenia mechaniczne w trakcie zbioru. Troska o delikatny zbiór, bez uszkodzeń, jest bardzo ważna, gdyż ogranicza wnikanie licznych patogenów do miąższu. Nawet niezauważalne gołym okiem obicia i stłuczenia powodują uszkodzenia wewnętrzne – ciemna plamistość czy nekrozy miąższu. Obniżają więc zdecydowanie jakość ziemniaków konsumpcyjnych i dyskwalifikują je jako surowiec do produkcji frytek i chipsów.