W Strzekęcinie wyhodowano tak znane odmiany ziemniaków jak m.in. bryza. Teraz jednak nowych odmian może już nie być. Wszystko przez brak pieniędzy.

Franciszek Klim, Prezes Pomorsko-Mazowieckiej Hodowli Ziemniaka w Strzekęcinie - "Obawiam się tego, że jeżeli nie będzie dotacji, nie będzie system opłat lincencyjnych dobrze funkcjonował, bo z tym jest rzeczywiście problem na dzień dzisiejszy, to obawiam się, że polska hodowla może się kurczyć."

Spółka w Strzekęcinie otrzymywała ponad półtora miliona złotych dotacji. Z opłat licencyjnych udaje się osiągnąć jedną czwartą tej kwoty. Ale zgodnie z nowymi przepisami, firmy nasienne powinny utrzymywać się właśnie z licencji. Tak jak na zachodzie Europy.

Franciszek Klim, Prezes Pomorsko-Mazowieckiej Hodowli Ziemniaka w Strzekęcinie - "Na zachozie Europy ten system był wdrażany kilkanaście lat temu i tam już dawno funkcjonuje, ale też nie wszędzie funcjonuje dobrze. Najlepiej funkcjonuje we Francji, tam jest taka duża firma Sac a Sou, która dla całej hodowli francuskiej ściąga te opłaty, natomiast u nas jeszcze tego systemu nie ma."

Strzekęcino ratuje się rozwijając inną działalność komercyjną, m.in. hodowlę bydła mięsnego czy produkcję zbóż. Spółkę ratuje też tegoroczny urodzaj na ziemniaki. Średnie plony wyniosły 300 kwintali z hektara.

Źródło: Andrzej Kisiel/OTV Koszalin

Podobał się artykuł? Podziel się!