Po deszczach chwościk może rozwijać się bardzo szybko. Rozprzestrzenianiu się infekcji sprzyja także panująca obecnie ciepła pogoda. Zalecamy zatem sprawdzić stan plantacji buraczanych, również tych, na których wykonano już oprysk zabezpieczający rośliny przed rozwojem tej groźnej choroby.

Chwościka jest coraz więcej. Najgorzej jest na plantacjach dotychczasowo nie zabezpieczonych opryskiem. Na liściach wyraźnie można dostrzec objawy infekcji w postaci charakterystycznych plamek z obwódką. Choroba szybko się rozprzestrzenia, dlatego ci, co jeszcze nie zaaplikowali do tej pory fungicydu nie powinni dłużej zwlekać z opryskiem. Na niechronionych plantacjach ponad 40 proc. roślin ma objawy infekcji. Przypominamy, że w przypadku chwościka na tym etapie (termin od połowy sierpnia do połowy wrześnie) próg ekonomicznej szkodliwości wynosi 45 proc. porażonych roślin.

Jak informują komunikaty generowane przez koncerny cukrownicze, tam, gdzie wykonano pierwszy zabieg, jest zdecydowanie lepiej i nasilenie infekcji w zależności od lokalizacji utrzymuje się średnio na poziomie kilkunastu procent (np. kujawsko-pomorskie, północna części woj. wielkopolskiego). W tych regionach można zatem jeszcze się wstrzymać z drugim opryskiem.

Inaczej wygląda sytuacja w bardziej mokrych rejonach takich jak południowa część woj. wielkopolskiego czy woj. dolnośląskie. Tam poziom infekcji nawet na zabezpieczonych w lipcu plantacjach dochodzi do 60-65 proc. Tu ponowna interwencja fungicydowa jest konieczna, gdyż do zbioru buraków pozostaje jeszcze sporo czasu.

Ochronić buraki można jednym z wymienionych w artykule „Preparaty na chwościka w buraku cukrowym”. Ważne by na drugi oprysk wybierać inne niż użyte w pierwszym substancje czynne. W ten sposób unikniemy prawdopodobieństwa powstania odpornych izolatów grzyba.