Aby opłacała się produkcja ziemniaków musiałyby one kosztować co najmniej 40 gr/kg. Co należy zrobić, aby sytuacja na rynku się zmieniła?

Zdaniem dr Wojciecha Nowackiego z Instytutu Hodowli i Aklimatyzacji Roślin PIB i jednocześnie wiceprezesa Stowarzyszenia Polski Ziemniak, należy wprowadzić regulacje prawne poprawiające funkcjonowanie rynku artykułów rolnych, także ziemniaków.

- Wprowadzić prawo producenta do ustalania procentowego udziału wartości sprzedawanego towaru w finalnej cenie detalicznej produktu wprowadzanego na rynek (np.30-50 proc.) oraz prawo udzielania rabatu na wysokość marż dla ogniw uczestniczących w obrocie i handlu. Wysokość marż handlowych powinna wynikać z ponoszonych przez operatorów i handlowców kosztów (uszlachetnianie, konfekcjonowanie, sprzedaż) oraz skalkulowanych zysków - mówi dr Nowacki.

Specjalista apeluje też o wprowadzenie wolnej od podatku wysokości marży minimalnej oraz podatku progresywnego od marż handlowych przekraczających dopuszczalne progi uwzględniające specyfikę obrotu towarem. - Wprowadzenie zakazu oraz jego egzekucji do używania nazwy „ ziemniak młody" dla ziemniaków zbieranych w pełnej dojrzałości niezależnie od miejsca produkcji. Cechą wyróżniającą ziemniaki młode jest ocierająca się skórka na bulwach - dodaje.

Powinna być też prowadzona kontrola fitosanitarna w obrocie międzynarodowym ziemniakami powinna być tak zorganizowana, aby umożliwiała sprawny wywóz polskich ziemniaków w strefie UE i do krajów trzecich. - Wprowadzenie uproszczonej procedury kontrolnej dla „ ziemniaków młodych" (np. pobieranie prób z pola). Zakres prowadzonych badań fitosanitarnych powinien odpowiadać przede wszystkim wymaganiom kraju docelowego, a służby fitosanitarne kraju muszą być świadome, że w handlu międzynarodowym wykorzystuje się bezpieczeństwo sanitarne jako element nie zawsze uczciwej konkurencji - podkreśla dr Wojciech Nowacki.