Powierzchnia uprawy ziemniaków w 2011 r. wynosiła ok. 406 tys. ha, w tym roku szacuje się, że zmniejszyła się do 270 tys. ha, a z powodu braku opłacalności uprawy raczej w roku 2013 będzie spadać.

Czy wszystkie zdarzenia zachodzące w gospodarce w tym szczególnie w rolnictwie należy tłumaczyć tylko pogodą i nieograniczonymi prawami wolnego rynku?

- Kiedy cena ziemniaków jest wysoka, a towar sprzedaje się dobrze, z reguły zapada cisza i zacieranie rąk. Producenci ziemniaka pomimo olbrzymiego spadku areału uprawy tego gatunku w kraju mają jednak co kilka lat kłopoty ze sprzedażą swych zbiorów. Uzyskiwane ceny nie pokrywają kosztów produkcji. Finalni konsumenci ziemniaków świeżych i ich przetworów z reguły płacą prawie zawsze jednakową, ich zdaniem, zbyt wysoką cenę. Dlaczego tak się dzieje? Niekwestionowane prawa rynku należałoby chyba stymulować tak, aby uprawa ziemniaka nie przynosiła strat rolnikowi, a i konsument był zadowolony z zakupionych ziemniaków - mówi portalowi farmer.pl dr Wojciech Nowacki z Instytutu Hodowli i Aklimatyzacji Roślin PIB.

Co ogranicza rynek? Zdaniem specjalisty nowoczesna specjalistyczna uprawa i przechowalnictwo ziemniaka wysokiej jakości w stosunku do wcześniej stosowanych technologii są bardzo drogie - wysokie ceny środków produkcji (sadzeniaki, nawozy, środki ochrony, nośniki energii), brak dopłat uzupełniających, niski udział plonu handlowego w plonie ogólnym sprawia, że jest to gatunek wysokiego ryzyka.

- Drastyczne ograniczenie wykorzystywania ziemniaka w wielu kierunkach dawniejszego użytkowania (gorzelnictwo, pasza w tuczu trzody chlewnej) - surowiec zbyt drogi i mało konkurencyjny do zbóż, moda na produkcję taniej, ale niskiej jakości żywności. Do tego dochodzi zanik eksportu świeżego ziemniaka - bariera zachowania bezpieczeństwa fitosanitarnego, psychoza o zagrożeniach wykrycia organizmów kwarantannowych, rozproszona krajowa produkcja, brak grup producenckich oferujących duże partie jednolitego towaru, słaba operatywność eksporterów, brak promocji walorów polskich ziemniaków za granicą - wylicza dr Nowacki.

Wpływ na rynek ma też zdaniem eksperta powolne, ale stałe ograniczanie spożycia ziemniaków przez polskie rodziny, a szczególnie przez młode pokolenie . Niesłuszny mit o wysokiej kaloryczności ziemniaków, brak wiedzy o cennych walorach ziemniaka, często zły wizerunek oferty handlowej, produkt spożywczy trudny w przygotowaniu, brak poszanowania dla polskich tradycji kulinarnych z udziałem ziemniaka